your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Cannes 2018: Yomeddine

Jeden z tych filmów, które egzystują głównie w obiegu festiwalowym, wybijają się nieco z programowego tłumu ciekawą tematyką albo przyjemnym klimatem opowieści, ale nie są wystarczająco mainstreamowe żeby zaistnieć później w normalnej dystrybucji.

Opis fabuły „Yomeddine” jest intrygujący, ale też niepokojący, bo doświadczony festiwalowicz zastanowi się dwa razy zanim wybierze się na film, który opowiada o…

Główny bohater filmu całe życie spędził w kolonii trędowatych. Dnie spędza na przetrząsaniu okolicznego wysypiska śmieci i niańczeniu młodej sieroty, która woli jego towarzystwo od prześladujących go kolegów z sierocińca. Nagła śmierć żony, również dotkniętej trądem, a do tego chorej psychicznie, skłania go do refleksji nad swoim życiem i rozbudza w nim chęć odnowienia zerwanych więzi rodzinnych. Postanawia więc wyruszyć w długą podróż przez Egipt na wózku ciągniętym przez wiekowego osiołka w nadziei na odnalezienie ojca i brata. Dołącza do niego wspomniany młody chłopak.

Powyższe składowe historii mają potencjał na zaoferowanie odbiorcy czegoś ciekawego i oryginalnego, ale też mogą zwiastować coś nieznośnie rozwleczonego i amatorskiego (film jest debiutem, a główny aktor, dotknięty trądem Rady Gamal, to naturszczyk). Na szczęście A.B. Shawky prowadzi opowieść pewną ręką, historia ma czytelną strukturę, konwencja kina drogi, zakładająca ewolucję uczestników wyprawy, zostaje wykorzystana, jesteśmy zaciekawieni losem postaci, rozumiemy ich motywacje oraz obawy, a zachowanie nigdy nie wydaje się niepasujące do tego, co o nich wiemy.

Shawky pokazuje Egipt jako niebezpieczne i nieprzyjazne miejsce, gdzie trzeba uważać na obcych, ale też w naturalny sposób wyłuskuje przykłady ludzkiej dobroci. Początkowo nie wydaje się to oczywiste, ale ostatecznie jest to ten rodzaj kina, po kontakcie z którym jesteśmy trochę pozytywniej nastawienie do świata i ludzi, nie zapominając jednak o tym, żeby co jakiś czas powydłubywać tych kilka noży tkwiących w naszych plecach.

www.kinofilia.pl

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook