your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

CANNES 2018: LABAKI, GARRONE, SMOCZYŃSKA (8)

CAPHARNAÜM
reż. Nadine Labaki
Konkurs Główny

Widziany z lotu ptaka Bejrut przytłacza gęstością ulic i zabudowań. Z bliższej perspektywy - komunikacyjnym chaosem i nieznośnym hałasem. Jednocześnie toczy się tu życie kulturalne, społeczne i polityczne Libanu. Ale nic z tego nie dociera na brudne obrzeża, w dzielnice biedoty, gdzie wraz z rodzicami i kilkorgiem rodzeństwa mieszka 12-letni Zain. Dla chłopca codzienność to praca fizyczna w sklepie mężczyzny, który planuje poślubić jego młodszą siostrę, odprowadzanie smutnym wzrokiem vana wiozącego jego rówieśników do szkoły oraz ciągłe kłótnie z dorosłymi. Te ostatnie w końcu znajdą finał na sądowej sali, gdzie trafił Zain po raz drugi. Za pierwszym razem został skazany za atak nożem, teraz z więzienia pozywa rodziców za to, że się urodził.

Żyjący na społecznym marginesie dzieciak nie ma w sobie nic z ofiary. To zaradny, sprytny i świadomy świata chłopiec. Trochę buntownik, trochę wojownik. Ale też dziecko, które pozbawiono dzieciństwa, które za szybko doświadczyło okrucieństwa, znieczulicy i ludzkiej bezwzględności. Wykluczono go ze społeczeństwa już w momencie narodzin. Nadine Labaki w historię Zaina wplata nie tylko skargę na instytucjonalną indolencję, ale też poważną pretensję w stronę obojętnych czy też chciwych ludzi, którzy nie reagują na krzywdę tych najsłabszych, często czerpią z niej korzyści lub po prostu odwracają głowę. Przy takich filmach jak "Capharnaüm" łatwo uderzyć w populistyczne tony, ale Labaki udało się uniknąć ostentacyjnej pretensjonalności i pójścia najłatwiejszą drogą. Dlatego, że nie skupia się tylko na przesadzonej, realistycznej narracji, ale w jej ramach buduje też uniwersalną i wzruszającą opowieść o przyjaźni i solidarności. Człowieczeństwa, które potrafi przetrwać na przekór wszystkiemu. Tak po ludzku to też bardzo wzruszające kino, ale nie pocieszające. Zain być może był w stanie odmienić swój los, ale to jedna osoba, jeden dzieciak, a jest ich przecież dużo więcej.

DOGMAN
reż. Matteo Garrone
Konkurs Główny

Trudna przyjaźń Dawida i Goliata. Nienawidzonego przez wszystkich miejscowego furiata i osiłka oraz sympatycznego, drobnego faceta od psów z sąsiedztwa. Simone rozwala nowiutkie automaty do gry głową i łamie nos znajomemu, który ma inne zdanie od niego, a Marcello pomaga poszkodowanym posprzątać bałagan. Sam też jest ofiarą agresywnego kumpla. Ma swoje za uszami, bo na boku handluje kokainą, ale nie potrafi choćby cicho zaprotestować, gdy Simone angażuje go do kradzieży, a po akcji nie ma zamiaru dzielić się łupem. Marcello ma córkę, hobby i kolegów, z którymi regularnie gra w piłkę. Lubi też swoją pracę, bo ma rękę do zwierząt, dobrze się z nimi dogaduje. Bez problemu ujarzmia groźnego amstaffa, ale nie potrafi tego dokonać z agresywnym Simone. W końcu ta patologiczna relacja mocno zatrząśnie pozycją Marcello w jego małej wspólnocie.

W "Dogmanie" pojawia się parę uroczych czworonogów, ale niewiele dobrych ludzi. Bo czy w świecie szarym i przytłoczonym powszechnymi brudem oraz brzydotą dobro i prawość wydostaną się spod kupy błota? Stały bywalec canneńskiego konkursu, Matteo Garrone, tworzy przejmującą wizję paskudnego świata, gdzie nie ma miejsca na poczciwość, gdzie w mgnieniu oka można stracić pozycję i sympatię społeczności, które budowało się latami. Ludzie to prawdziwe bestie, nie mające litości, nie biorące pod uwagę okoliczności łagodzących i nie wybaczające błędów. W przypadku Marcello liczba kiepskich decyzji skumulowała się jednak w tragiczny splot wydarzeń. Jego przemiana z dobrotliwego, empatycznego gościa z sąsiedztwa w zagubionego i wyalienowanego desperata to coś do bólu poruszającego i wstrząsającego. I nie mogłoby by się wydarzyć, gdyby nie genialna rola Marcello Fonte.

FUGA
reż. Agnieszka Smoczyńska
Semaine de la Critique

Kinga w niewyjaśnionych okolicznościach znika z podwrocławskiej miejscowości, gdzie mieszka z mężem i synkiem i pojawia się po ponad dwóch latach w Warszawie jako Alicja. Kobieta z amnezją i najpewniej po jakiś trudnych przejściach. Po występie Alicji w telewizji, odzywa się rodzina, która rozpoznaje w niej zaginioną bliską. Patrząc na ich pierwsze spotkanie od razu pojawia się pytanie, czy na pewno?

"Fuga" to zrobione przez kobiety intrygujące i wnikliwe studium kobiecej tożsamości, ale zupełnie nie należy go rozpatrywać w kategoriach feministycznego manifestu. Scenariusz do filmu napisała Gabriela Muskała i zdecydowanie chodziło jej o emocjonalną głębię, a nie krzykliwe, społeczne deklaracje. To też jej rola stanowi kręgosłup tej opowieści - bardzo subtelna i charyzmatyczny zarazem. Muskała gra w "Fudze" ciałem, gestem, spojrzeniem. Doskonale oddaje niepokoje, rozgoryczenie i wewnętrzne rozdarcie Alicji/Kingi. Kobiety, która zmuszona jest odnaleźć się jako żona, matka, córka, przyjaciółka wśród ludzi, którzy tak samo jako ona zaskoczeni są nagłym pojawieniem się osoby, którą praktycznie pochowali i z której stratą się pogodzili, a jak w przypadku męża - podjęli próbę ułożenia sobie życia na nowo. Nikt w tej sytuacji nie czuje się komfortowo. Nie tylko Alicja nie poznaje krewnych i znajomych, również oni nie rozpoznają w niej dawnej Kingi.

Cała recenzja >>>

A czemu w tym roku nie ma ocen punktowych pod recenzjami i prywatnego rankingu?

.

Rok temu też nie było ocen - w sumie nie wiem czemu:/ Ranking to nawet wrzuciłam na fejsa, ale będzie też w poście podsumowującym, który się robi:)

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook