your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

FESTIWAL PO WARSZAWSKU 18: Umysły zniewolone

Wyjątkowo polityczny był werdykt jury w Konkursie Międzynarodowym WFF w tym roku. Przynajmniej jeśli chodzi o głównego zwycięzcę całej imprezy - Grand Prix otrzymała bowiem skromna "Delegacja" reprezentująca niszową kinematografię z Albanii.

Film Bujara Alimaniego w wyjątkowo minimalistycznej formie opowiada o nieuchronnym wietrze zmian, który po na przełomie lat 80. i 90. pojawił się w państwach Bloku Wschodniego. I oporze, jaki napotkał w skostniałych strukturach politycznych i społecznych reżimu komunistycznego. Po jednej stronie barykady w czasach dyktatury stał Leo, który za swoją niezłomną postawę i opór w stosunku do władzy trafił na wiele lat do więzienia, wraz z innymi reprezentantami albańskiej inteligencji, nie akceptującej komunistycznego porządku. Po drugiej zaś stronie stało wielu innych - partyjnych aparatczyków, oportunistycznych karierowiczów i zwyczajnych ludzi, którzy nie mieli w sobie siły na bunt, więc adaptowali się do zaistniałej sytuacji. Te postawy w "Delegacji" zostają ukazane, pojawia się w filmie nawet analiza przyczyn tych różnych jednostkowych wyborów. Wszystko rozgrywa się w trakcie trasy pomiędzy położonym na głębokiej prowincji więzieniem a stolicą Albanii.

To czas, gdy granice Tirany po latach otwierają się na świat zewnętrzny, bo powoli opada żelazna kurtyna. Do kraju przybywają zagraniczni obserwatorzy, mający zdać raport z efektywności przeprowadzanych reform i procesu demokratyzacji Albanii, który został świeżo rozpoczęty. Prowadzą go jednak przedstawiciele starej władzy, niekoniecznie mający dobre, szczere intencje. By je zamarkować, przygotowują swoisty teatr pozorów, w którym główną rolę ma zagrać więziony latami dysydent polityczny.

Duży ciężar rozliczeniowy wzięła na siebie "Delegacja". W zaledwie 77 minutach rozlicza władzę, konfrontuje ludzkie postawy, demaskuje systemową obłudę i zakłamanie. Dlatego też bywa skrótowa, ale też często zbyt emocjonalna i nieco banalna. Z prostoty - częściowo zaplanowanej scenariuszowo, częściowo wymuszonej małym budżetem - film Alimaniego uczynił swój największy atut, bo z niej całkiem donośnie wybrzmiewa uniwersalny przekaz. Przypomina Europie, jak wyglądają i działają autorytarne rządy, bo to, co się dzieje współcześnie na Starym Kontynencie, może sprawiać wrażenie, że Europejczycy już trochę tego mrocznego okresu nie pamiętają.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook