your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

OD NOWA

Podczas canneńskiego Tygodnia Krytyki swój nowy film zaprezentowała Agnieszka Smoczyńska. "Fuga" ma niewiele wspólnego z nostalgicznym szaleństwem "Córek Dansingu". Nie wyjechała też z Cannes z nagrodami. Mimo to polska reżyserka pozostawia po sobie dobre wrażenie i potwierdza, iż jest wielką nadzieją naszego kina.

By dostać się do Salle Miramar, gdzie odbywa się canneński Tydzień Krytyki, z Pałacu Festiwalowego trzeba przejść około kilometra. Dlatego zapewne docierają tu tylko ci, którzy wiedzą, że koniecznie chcą zobaczyć jakiś tytuł z tej sekcji. Tak właśnie było z "Fugą" i polską prasą akredytowaną w Cannes, która ostro kombinowała z grafikiem w bodaj najbardziej intensywnym dniu imprezy (premiera polskiej produkcji odbywała się pomiędzy pokazami prasowymi nowego dzieła Larsa von Triera oraz "Hana Solo"), by wybrać się na seans
"Fugi". Smoczyńską na Tygodniu Krytyki przywitano bardzo ciepło, odnosząc się do międzynarodowego sukcesu jej debiutu, ale zaznaczając też już na wstępie, że nowy film naszej reżyserki to już zupełnie inna historia. Mroczna, tajemnicza i wypełniona emocjami wagi ciężkiej.

Kinga w niewyjaśnionych okolicznościach znika z podwrocławskiej miejscowości, gdzie mieszka z mężem i synkiem i pojawia się po ponad dwóch latach w Warszawie jako Alicja. Kobieta z amnezją i najpewniej po jakiś trudnych przejściach. Po występie Alicji w telewizji, odzywa się rodzina, która rozpoznaje w niej zaginioną bliską. Patrząc na ich pierwsze spotkanie od razu pojawia się pytanie, czy na pewno?

"Fuga" to zrobione przez kobiety intrygujące i wnikliwe studium kobiecej tożsamości, ale zupełnie nie należy go rozpatrywać w kategoriach feministycznego manifestu. Scenariusz do filmu napisała Gabriela Muskała i zdecydowanie chodziło jej o emocjonalną głębię, a nie krzykliwe, społeczne deklaracje. To też jej rola stanowi kręgosłup tej opowieści - bardzo subtelna i charyzmatyczny zarazem. Muskała gra w "Fudze" ciałem, gestem, spojrzeniem. Doskonale oddaje niepokoje, rozgoryczenie i wewnętrzne rozdarcie Alicji/Kingi. Kobiety, która zmuszona jest odnaleźć się jako żona, matka, córka, przyjaciółka wśród ludzi, którzy tak samo jako ona zaskoczeni są nagłym pojawieniem się osoby, którą praktycznie pochowali i z której stratą się pogodzili, a jak w przypadku męża - podjęli próbę ułożenia sobie życia na nowo. Nikt w tej sytuacji nie czuje się komfortowo. Nie tylko Alicja nie poznaje krewnych i znajomych, również oni nie rozpoznają w niej dawnej Kingi.

Ujęta w ramy psychologicznego thrillera historia, której blisko do estetycznie i gatunkowo podobnych "Zwierząt" Zglińskiego i "Wieży. Jasny dzień" Szelc, to kolejny dowód na kreatywność i coraz większą dojrzałość młodych, polskich filmowców. Oglądając ich dzieła na międzynarodowych festiwalach, można czuć dumę i radość. Agnieszka Smoczyńska z Cannes wyjechała bez nagród, a szkoda, bo na nie zasłużyła.

Czekam. Zwierzęta i Wieża. Jasny dzień - bardzo zachęcające skojarzenia.

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook