your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Leksykon filmów postapokaliptycznych

Na rynku ukazała się pozycja wyjątkowa. Książka, która schwyci cię za rękę i poprowadzi przez kolejne apokaliptyczne filmowe światy. Dobrze napisana, przemyślana, a przede wszystkim pełna miłości do kina. Naprawdę warto po nią sięgnąć!

Leksykony bywają różne. Niestety, z reguły kiepskie. Ktoś bowiem wpadł na pomysł, że takie leksykony stanowią doskonały pomysł na prezent, i zaczął produkować banalne, kolorowe książeczki o niczym. Sto filmów o miłości, sto filmów o kości, sto filmów o łowieniu ryb na błyszczkę metodą spinningową… Oczywiście tomy te fajnie wyglądały, ale nic nie wnosiły do życia przeciętnego miłośnika kina. Parę faktów, parę zdjęć, zestaw doskonale wszystkim znanych tytułów.

Wydany niedawno pierwszy tom Leksykonu filmów postapokaliptycznych autorstwa Adama Horowskiego zdecydowanie wyłamuje się z tego schematu. To pozycja, jaka już dawno mi się marzyła. Ponad trzysta stron tekstu – głównie recenzji znanych i nieznanych produkcji opowiadających o końcu naszego świata. Tu "12 małp" sąsiaduje z "2002: Gwałtem na Edenie", a zaraz obok "Automaty" z Antonio Banderasem przycupnęła "Barbarzyńska nimfomanka w piekle dinozaurów". Tytułów powszechnie znanych jest niewiele. Częściej pojawiają się filmy stare, niszowe bądź zapomniane, a także seriale, których w żadnych leksykonie nie powinno obecnie zabraknąć.

Autor rozpoczyna od krótkiego wstępu, w którym definiuje gatunek, przedstawia jego krótki zarys historyczny, a następnie analizuje przyczyny jego popularności oraz społeczne oraz kulturalne tego efekty. Potem przechodzi do blisko dwustu recenzji ułożonych w kolejności alfabetycznej, od A do O (wszak to dopiero tom pierwszy). Teksty są różnej długości, jednak nawet te najkrótsze nie ograniczają się do banalnego opisu fabuły z dołączoną listą płac. Horowski analizuje treść poszczególnych filmów oraz jej kontekst. Niekiedy ocenia poszczególne elementy składowe, od gry aktorskiej po scenografię, innym razem odpuszcza to sobie. Zawsze jednak próbuje doszukać się przesłania w opowiadanej historii. W "Księdze ocalenia" odnajduje ślady doktryny teistycznej, w "Czasie wilka" zaś wiwisekcję ludzkich zachowań. Czuć, że ma olbrzymią wiedzę, a do tego lekkość posługiwania się piórem.

I właśnie z tą umiejętnością wiąże się największa zaleta Leksykonu filmów postapokaliptycznych. Kiedy się go czyta, ma się wielką ochotę obejrzeć omawiane tytuły. Nawet te najgorsze, opisywane z dystansem i humorem (czasami również ze spoilerami), dzięki Horowskiemu wydają się intrygujące. Zwracają uwagę czytelnika na fakty, które samemu mógł przeoczyć. Próbują nauczyć go patrzenia na kino. Bo filmy – jak każda dziedzina sztuki – rozpoczynają się tam, gdzie pojawia się swoboda interpretacji. Poza treścią, w emocjach, uczuciach, relacji między treścią a przemyśleniami widza.

Co ciekawe, w Leksykonie filmów postapokaliptycznych nie ma zdjęć. Są niepotrzebne. Z reguły mówią o filmach mniej niż kilka umiejętnie dobranych zdań. A Horowski, prywatnie autor poczytnego bloga filmowego, dobrze te zdania dobiera. I ma tego świadomość - książka została bowiem wydana na zasadach self-publishingu. Można ją kupić na stronie leksykon-postapo.pl i warto to zrobić. Dla miłośników kina science fiction to naprawdę pozycja obowiązkowa. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu.

Michał Zacharzewski

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook