your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Najlepsze filmy 2017: 10 - 1

Pierwsza część listy najlepszych filmów 2017 r.
10. Pomiędzy słowami, reż. Urszula Antoniak

Urszula Antoniak powraca do wspaniałej formy twórczej. Reżyserka Code blue uprawia kino zdystansowane, analityczne, w którym każdy zabieg formalny przekłada się na treść. Najciekawszy film, który powstał w tym roku między Wisłą a Sprewą.
Recenzja
9. Jeszcze nie koniec, reż. Xavier Legrand

Specjalność sezonu, czyli rozwiedzione małżeństwa i ich dzieci. Xavier Legrand rozpoczyna Jeszcze nie koniec dramatem społecznym, by zakończyć go dreszczowcem. To przejście jest niemal niezauważalne, co najlepiej świadczy o koronkowej reżyserskiej robocie. Zasłużony zdobywca Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji.

8. Nico, 1988, reż. Susanna Nichiarelli

Trine Dyrholm nie musi wyglądać jak Nico by się nią stać. Nie tylko potrafiła zagrać cały ból swojej bohaterki, ale też go wyśpiewać. Film Susanny Nichiarelli to policzek dla schematycznego kina biograficznego. Nie ma tu upadku i spektakularnego powrotu - żadnego odkupienia nie będzie. Jest tylko powolna podróż w ciemność.

7. Fabryka niczego, reż. Pedro Pinho

Połączenie kina społecznego z musicalem. Pedro Pinho idzie śladem Miguela Gomesa i łączy realizm z kreacją. Brawurowy, szalony obraz, rozegrany na mniejszą skalę niż Tysiąc i jedna noc, ale wciąż będący świetnym opisem współczesnych stosunków pracy. Elio Petri byłby dumny, że jego dzieło rozpoczęte w filmie Klasa robotnicza idzie do raju jest kontynuowane.

6. Niemiłość, reż. Andriej Zwiagincew

Andriejowi Zwiagincewowi nie udało się nakręcić drugiego Lewiatana, ale to nie znaczy, że wystrzelał już całą amunicję. Ciągle potrafi z prostych historii wydobyć zaskakującą głębię. Niemiłość to nie tylko opowieść o rozwodzącym się małżeństwie, w którym nikt nie chce przejąć opieki nad dzieckiem. To przede wszystkim pytanie o skutki patrzenia na świat przez ekrany telewizorów i telefonów. O niematerialny kontakt, który zastępuje ten fizyczny. I jak to u Zwiagincewa, brak dobrych odpowiedzi

5. Ava, reż. Lea Mysius

Rewelacja Warszawskiego Festiwalu Filmowego, bezapelacyjnie najlepsza pozycja w jego programie. Kino świeże i bliskie życiu, ale też zbudowane na solidnym fundamencie mitologicznym. Doskonały debiut, już czekam na kolejne filmy Lei Mysius.
Recenzja
4. Nazywam się Cukinia, reż. Claude Barras

Oglądając Nazywam się Cukinia należy uważać. Ten film łamie serca. Na pewno nie jest to Coco, po którym wychodzi się z kina z pieśnią na ustach. Trudno śpiewać po filmie o podopiecznych domu dziecka zdubbingowanym przez same dzieciaki. Wizualnie to prosta, schematyczna animacja, ale niesie tyle emocji, że nie wstydźcie się otrzeć łzę.

3. Good Time, reż. Ben Safdie, Joshua Safdie

Pewien mało popularny kompozytor i teoretyk opery wymyślił na takie okazje poręczne słowo - Gesamtkunstwerk. Tekst, muzyka i obraz stanowią w Good Time jedność. Dlatego nie silę się na żadną analizę. Nie warto rozrywać czegoś, co zostało tak dokładnie zespolone.

2. Tamte dni, tamte noce, reż. Luca Guadagnino

Nie jestem fanem amerykańskich gremiów przyznających nagrody, ale trzeba przyznać, że tym razem przynajmniej jedna nominacja jest trafiona. Luca Guadagnino od dłuższego czasu celował w znakomity film. Jestem miłością i Nienasyceni trafiły w tarczę, jednak dopiero Tamte dni, tamte noce w dziesiątkę. Uczucie między nastolatkiem, a starszym mężczyzną została przedstawiona w zaskakująco uniwersalny sposób. Call Me by Your Name utkano z filmowych, literackich i muzycznych cytatów, więc poza zmysłową przyjemnością oferuje także nieco bardziej intelektualną rozrywkę.

1. Your Name, reż. Makoto Shinkai

Nie po raz pierwszy wyróżniam w ten sposób film z Japonii, ale pierwszy raz jest to anime. Makoto Shinkai dąży do doskonałości, jego każda kolejna produkcja jest lepsza i już osiągnął poziom, w którym premiera nowego filmu doprowadziła Japonię i kraje ościenne do prawdziwego szaleństwa. Epidemia zachwytów nad Your Name ominęła Polskę, ale nie niżej podpisanego. Porażająco piękna warstwa wizualna i znakomity scenariusz z bardzo smakowitym twistem wystarczyły, by w tym roku dostać się na najwyższy stopień podium.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook