your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Zęby Pani Fang

Pani Fang jest Chinką po sześćdziesiątce. Wygląda normalnie - zwyczajna, starsza kobieta. Tym brutalniejszy jest obraz jej twarzy kilka miesięcy później. Oczy są mętne i bez wyrazu, włosy siwe i zaniedbane, policzki zapadnięte, ledwie obciągnięte skórą, a z rozchylonych ust wystają żółte zęby. To one nadają twarzy upiornego charakteru zapowiadając trupią czaszkę.

Pani Fang nie odchodzi, ona umiera. Prawie się nie porusza, nie mówi, nie przyjmuje stałych pokarmów. Dodawanie do tego jakiejkolwiek metaforyki jest nieuprawnione. Wang Bing robi to samo co Albert Serra w Śmierci Ludwika XIV, ale by w fabule wiarygodnie pokazać śmierć trzeba było uruchomić dodatkowe konteksty, od historycznego po ten związany z naturą władzy królewskiej (pobrzmiewały tam echa myśli Ernsta Kantorowicza). Dokument może ograniczyć się do ciała w łóżku i niemal wyłącznie do tego.

Propozycja Wanga Binga jest szalenie radykalna. Przed kamerą znajduje się umierające ciało, ale czy to jeszcze osoba? Reżyser nie mógł uzyskać zgody tytułowej bohaterki na filmowanie. Otrzymał taką od rodziny, jednak pytanie o to czy godzi się pokazywać człowieka w takim stanie jest zasadne i nie da się go nie zadawać przez cały czas trwania filmu. Pytanie to jest jeszcze istotniejsze z punktu widzenia współczesnych europejskich kultur, gdzie umiera się raczej w samotności, z dala od spojrzeń. Pani Fang, mimo że nieświadoma i przykuta do łóżka ciągle jest w sytuacji społecznej. Wang Bing pokazuje rodzinne spotkania odbywające się w jej pokoju, odwiedziny sąsiadów. Śmierć jest tu czymś publicznym, elementem życia społeczności, a nie wypartym. Ta różnica sprawia, że w zachodniej publiczności Pani Fang może budzić kontrowersje. Niżej podpisany nie potrafi jednak zapałać świętym oburzeniem. Wang Bing jest wobec swojej bohaterki jednocześnie okrutny i czuły. Bez litości pokazuje ją tuż przed śmiercią. Jednocześnie stawia sobie jasne ograniczenia, wycofuje się z wielu sytuacji związanych z opieką nad chorą. Reżyser bada co jest jeszcze publiczne w obrazie umierającego ciała, stara się opracować sposób reprezentacji śmierci.

Autor Póki szaleństwo nas nie rozdzieli nie szuka w sytuacji, w którą wchodzi, metafizyki. Nie dokłada żadnych kontekstów poza szkicowym nakreśleniem społecznego tła. Nie stosuje też formalnych rozwiązań, które w jakikolwiek sposób mogłyby uatrakcyjnić film.  Zaprasza jedynie na spotkanie z umierającym człowiekiem. Spotkanie szalenie intensywne, po którym trudno pozbyć się sprzed oczu obrazu Pani Fang.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook