2046 (2004)

Reżyseria: Kar Wai Wong

Skąpana w niezwykłym świetle, pełna zmysłowości i melancholii opowieść o ludziach, którzy zakochują się i odkochują zawsze za wcześnie lub trochę za późno. Jak w każdym filmie Kar-Waia najważniejsze są tu niuanse, niedopowiedzenia, gra gestów i spojrzeń, którymi bohaterowie komunikują swoje niespełnienie.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Piękna opowieść o miłości, pokazana w bardzo ciekawy sposób.

Przepiękny wizualnie. Estetyczna uczta. Więcej o kochaniu mówią obrazy niż słowa.

Najlepszy dotychczasowy film Kar-Waia. Pięknie opowiada o miłości posługując się obrazami na granicy jawy i snu. Wybitne aktorstwo.

Niesamowicie nudny film, nie poczułem nic wspólnego z bohaterami, choć rozumiem, że to inaczej, jeśli przeżywa postać na ekranie, a inaczej gdy się samemu przeżywa takie rzeczy. Pomagają wysmakowane zdjęcia, ale melancholia z lat 60. to i tak nie w moim stylu. Plus bardzo irytujący product placement w animacjach miasta przyszłości - fuj!

Kar Wai Wong jest jednym z tych reżyserów, którzy w sposób tajemniczy, intrygujący i nieprzewidywalny tworzą cenione produkcje. 2046 jest filmem pełnym niedopowiedzeń. Ukazuje sploty historii ludzi, którzy kochali, zakochiwali się lub rozstawali. 2046 to dzieło łączące w sobie elementy fantastyki i dramatu. W sposób poruszający zostaje przedstawiona historia ludzi, którzy próbują dotrzeć do przyszłości aby ocalić lub naprawić swoją przeszłość.

Muszę sobie powtórzyć ten film bo oglądałem go będąc bardzo zmęczony i całe to doświadczenie odebrałem tylko w połowie na jawie. A że film również jest jakby półsnem, stworzyło to dość unikalne połączenie. Jedyny problem jest taki, że nic nie pamiętam poza pięknymi kobietami i paletą barw.

Faktycznie, to jest trudny film jakby nie patrzeć. Mogę nawet powiedzieć, że Kar Wai Wong tworzy dla ludzi nieprzeciętnych. Sama, długo po obejrzeniu, zastanawiałam się 'Co on chce nam pokazać ??". Ale efekty specjalne,muzyka i aktorzy- fanatyczne !

Migawki, obrazy, wyobrażenia, jawa jak nie jawa... Film całkowicie "uczuciowy",bardziej jeszcze niż inne z dzieł Kar Waia. Nie wiem czy mniej udany, ale na pewno bardziej senny. Do ponownego obejrzenia.

Po prostu jeden z moich ulubionych filmów. Niesamowity klimat i doskonale dobrany soundrack.

NarisAtaris
bartje
magmik1319
Michalwielkiznawca
AnnaSak
AniaVerzhbytska
Nevon
jakilcz
pannadrama
dcd
dcd