25. godzina (2002)

25th Hour
Reżyseria: Spike Lee
Scenariusz:

Mieszkaniec Nowego Jorku, Monty Brogan, niegdyś wybitny uczeń tamtejszej szkoły średniej oraz koszykarz, w pogoni za łatwą kasą staje się dilerem narkotykowym, który bez wyrzutów sumienia zarabia na ludzkiej krzywdzie. Przez swoją chciwość w końcu zostaje złapany. Dostaje 7 lat więzienia. Ostatnie dni na wolności spędza ze swoimi prawdziwymi przyjaciółmi, Jacobem (Philip Seymour Hoffman) oraz Fracessem (Barry Pepper). Próbuje się pozbierać i podsumować swoje życie, jednocześnie walcząc ze strachem. Boi się tego że w "pace" będzie tylko zastraszonym "białasem" bez przyjaciół. Myśli o samobójstwie. W końcu podejmuje drastyczne kroki i postanawia spojrzeć przyszłości w twarz.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Scena monologu/dialogu? przed lustrem szczególnie utkwiła mi w pamięci. Jedna z lepszych ról Nortona, Seymour Hoffman jak zwykle trzyma poziom.

Mocny film o rozliczaniu się własnym życiem, jeden z nielicznych, w których lubimy "oprawców" (tu akurat dilera).

Jak wyliczyli amerykańscy naukowcy w swych tajnych badaniach, film który sprawił, że 4258 - będących na bakier z prawem - widzów zrezygnowało z różnorakiej działalności przestępczej, tylko po to, by nie musieć w przyszłości zaczynać wszystkiego od nowa. Scena 25 godziny i podróży do więzienia - świetna.

Ostatni dzień wolności dilera narkotyków stanowiący czas podsumowań i pożegnań. Film o przyjaźni, miłości, życiowych wyborach...czyli o tym, co dotyka każdego z nas. Perfekcyjnie wyreżyserowany i zagrany.

Film ma fajny pomysł i nastrój, ale w końcówce... taki przerost patosu, że wręcz komicznie się robi.

alanos
emerenc
bartje
GARN
NarisAtaris
DaniGotti
news
MureQ