Osiem i pół (1963)

Reżyseria: Federico Fellini

Najbardziej autobiograficzny z filmów Felliniego. Reżyser Guido musi nakręcić dziewiąty film w swojej karierze. Brak mu pomysłów, analizuje swoje życie, dzieciństwo, kobiety. Traci wiarę w siebie, odzyskuje ją widząc otaczające go postaci z własnych filmów.
(Opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastuny:

To chyba najkrótsza recenzja na Filmasterze.
Ale rozumiem Cię, też nie wiem co napisać o tym filmie...

Znudził mnie strasznie, nie dałam rady obejrzeć do końca. To już drugie nieudane podejście do Felliniego. Zupełnie nie moja stylistyka. Zdecydowane nie dla filmu.

Nie przejmuj się, też po godzinie odpadłam :) . Może dlatego, że puszczano go od 1.30 w nocy. Może kiedyś zrobię drugie podejście, tymczasowo nie chcę go nawet oceniać.

GET EYES!!!

Świeże, czarujące, olśniewające, zaskakujące, z humorem i dające do myślenia. Czego chcieć więcej od kina? Może tylko nieco mniej auto-tematyki.

Autotematyzm OK!

Z czystym sumieniem wystawiam 10tkę bo film mnie po prostu oczarował. Już dawno nie widziałam postaci tak fantastycznie nakreślonej jak główny bohater, szamotającej się między sacrum i profanum, pewnej swego a jednocześnie zagubionej, tragicznej ale zasługującej na współczucie, a przez to bardzo prawdziwej.
Brawo Guido/Fellini!

Obok 400 Batów, najlepszy europejski film i arcydzieło światowego kina. Podchodziłem do niego nieco sceptycznie, ale kompletnie mnie oczarował, urzekł. Pokochałem!

Mnóstwo jest rankingów kina amerykańskiego. Może ktoś wie o jakimś poważnym Top 100 kina europejskiego?

Co prawda są tutaj też filmy japońskie, ale dobre i to. Fajna lista.

Ładna lista. Kilku filmów na niej nie rozumiem (np. obecność "Ewangelii wg św. Mateusza" Pasoliniego, a brak jego "Ptaków i ptaszysk", "Dekameronu" oraz "Salo..."), kilku brakuje (np. jest tylko jeden film węgierski, a strasznie dużo francuskich... chyba nieco za dużo), ale ogólnie wszystko warto obejrzeć (sam widziałem może 1/3).

To "kręty, migotliwy, płynny labirynt wspomnień, snów, doznań, codzienności, pamięci, wyobraźni, uczuć, faktów, które zdarzały się dawno i współżyją z tym, co dzieje się obecnie, mieszają się ze sobą pośród tęsknoty i przeczuć, w czasie nieruchomym i bezkształtnym, i nie wiesz już, kim jesteś, kim byłeś i dokąd zmierza twoje życie, które jest tylko jak długi pozbawiony sensu sen na jawie". Ale w finale ten sens zostaje przywrócony w pięknym korowodzie, afirmującym życie takim, jakie jest.

Piękne słowa Felliniego :)

Pod względem wizualnym powalający na kolana. Kadry z filmu bezlitośnie odciskają się w pamięci. Do tego kobiety, w czerni i bieli kliszy, wyglądają olśniewająco. Niestety, zupełnie, albo prawie wcale nie trafia do mnie stylistyka tego widowiska. Akcenty dla mnie zbyt mocno osadzone są w sferze sztuki, obraz jest zbyt alegoryczny, a narracja zbyt manieryczna. Film mnie wciągnął tylko trochę i to głównie za sprawą cudownej oprawy wizualno-dźwiękowej.

jak dobry może być film? - odtąd pytanie retoryczne! (tak dobry, jak "Osiem i pół" ;P)

Klasyka kina do której odwołują się kolejni twórcy. Piękne miniatury zdarzeń.

Napisanie chociaż kilku słów o tym filmie jest dla mnie wyjątkowo trudne. Bałem się seansu, nie chciałem widzieć kolejnej pozycji z listy "obejrzyj nim wyciągniesz kopyta" tylko dlatego, że się tam znajduje. Obawy okazały się nieuzasadnione, mag z Rimini znowu powalił mnie na kolana. Fellini po raz kolejny pokazał czym jest dla niego kino - kłamstwem. Mało tego, stworzył kłamstwo idealne, czarujące pomysłowością i pięknem. Idealne widowisko, genialny obraz, którego kadry mam cały czas przed oczami.

A jak tak sobie zerknąłem na stronę z tym filmem i co widzę: "Twoja przewidywana ocena: 5.48 ". Znowu coś się wykrzaczyło w rekomendacjach? Bo nie widzę ani jednej osoby z oceną niższą niż 6.

@umbrin Za mało widziałem by wydawać takie sądy, ale muszę powiedzieć, że to najlepszy film Felliniego jaki dane mi było zobaczyć (spośród 11).

@edkrak Dałem 10 i mam przewidywaną ocenę 5,55. Mało tego, średnia ocena filmów tego reżysera w moim wypadku wynosi 8,1, co powoduje, że sytuacja jest kuriozalna. Chyba w tym wypadku argument, że oceniam niekonsekwentnie nie znajduje zastosowania.

A ja mam sugerowaną ocenę 7,34, więc nie tak tragicznie. Widać system skutecznie namierza snobów ;)

Trzeba przyznać, że przewidywana ocena 5,34 przy średniej 8,27 wygląda cokolwiek dziwnie. W dodatku o ile dobrze pamiętam już przy co najmniej kilku filmach działo się coś podobnego.

@inheracil, a algorytm nie wylicza tych przewidywanych ocen jakoś poprzez Twoich filmasterów o podobnym guście? Hm.. przy okazji zauważyłam, że mamy dziwnie niskie podobieństwo gustu. Przestaję się sugerować Twoimi opiniami. :P

@lamijka Jakbyś się kiedykolwiek sugerowała tym co piszę o Fellinim ;P

Jasne, że się sugeruję i jakbym się postanowiła do niego przekonać to częściowo przez Ciebie. O. No ale głównie to, dlatego, że snobistycznie chcę się zachwycać Wielkimi Dziełami Wielkich Reżyserów.

Ja nie jestem wielkim fanem Felliniego, choć "8 i pół" trudno nie docenić, zdjęciowo ten film jest fenomenalny. Muszę do niego kiedyś wrócić.
Ale emocjonalnie to rozłożył mnie na łopatki tylko jeden film Felliniego, bardzo prościutki jak na niego, mianowicie "Noce Cabirii". Jeśli wcześniejsze Twoje próby z Fellinim były nieudane, to może spróbuj @lamijka tego. My mamy zdaje się dość podobny gust, co więcej zbieżność nam stale rośnie :)

Widziałam kiedyś Noce Cabirii i chyba nawet mi się podobały. Mój zapał zostać zabity podczas nieudanej próby obejrzenia Słodkiego życia. Męczyłam się też kiedyś na Mieście kobiet i Armacordzie. Chyba po prostu nie jestem idealnym odbiorcą jego dzieł. Na pewno jeszcze spróbuję kiedyś, jak będę w bardziej odważnym nastroju (a nawet już to zrobiłam jakieś pół roku temu oglądając Wałkoniów, ale utwierdziłam się w powyższym przekonaniu). Może poprzedzę oglądanie lekturą jakiejś książki o kinie Felliniego, czasem słowa działają na mnie cuda. ;-)

Jeżeli przeczytasz książkę Kornatowskiej to będziesz zdziwiona, że w ogóle mogły Ci się filmy Felliniego nie spodobać ;)

@inheracil, i to jest bardzo dobry trop! Dzięki.

SlawomirDomanski
milali
nomercyfw
Baldal
irenakoltun
niesiolowska
Lotnik
Michalwielkiznawca
almonds