Vasyanovych opowiada o konflikcie na Ukrainie sprowadzając wojnę do antropologicznych kategorii czasu i przestrzeni. Nie zajmuje się polityką, a pokazuje jedynie Strefę i czas skażone przemocą. To piękny film, ale w tym pięknie jest coś niewłaściwie staroświeckiego. Jakby w kinie od czasu Tarkowskiego nic się nie wydarzyło.

inheracil