Avengers: Wojna bez granic (2018)

Avengers: Infinity War
Reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo

Spektakularne starcie na śmierć i życie, obejmujące cały świat bohaterów Marvel Studios. Avengersi ramię w ramię z superbohaterami muszą być gotowi poświęcić wszystko, jeśli chcą pokonać potężnego Thanosa, zanim jego plan zniszczenia obróci wszechświat w ruiny.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Nowe Horyzonty się skończyły, więc czas na taplanie się w trochę innym błocie. Najnowsi Avengersi są zaskakująco strawni. Na pewno nie psują ich te wszystkie łzawe backstory, które zapychały poprzednie filmy Marvela. Wyciąłbym co prawda Strażników Galaktyki, bo z każdą kolejną produkcją stają się coraz mniej śmieszni. No i temu złodupcowi przydałaby się jakaś sensowniejsza motywacja - nie widzę jak jego ostateczne rozwiązanie ma zadziałać.

Nie ma sensowniejszej motywacji niż usprawnienie sobie roboty. Facet do tej pory musiał latać na te planety i fizycznie likwidować mieszkańców, a tak jedno pstryknięcie i emeryturka.
Zdefiniuj "zadziałać".

UWAGA KOSMATE SPOILERY
Chodzi mi o osiągnięcie długoterminowego celu, Przeczytaj spoilery +

Proszę o poważne odpowiedzi. :D

Przez większość filmu jest to takie sobie, koncepcja trochę jak z Władcy Pierścieni (kilka niezależnych drużyn z "przygodami" non-stop rwanymi, żeby przeskoczyć do kolejnej drużyny) mnie raczej męczyła, obowiązkowe idiotyzmy przyjmuję już z dobrodziejstwem inwentarza. Ale czapki z głów za to jak całość się kończy, sądzę, że wymagało to sporej odwagi.

Da się to obejrzeć, ale żeby się tu czymś przejąć lub zachwycić...

otonashi
krzysztofek1003
umbrin
MRZVA
stivo
psokol
lamijka
doktorpueblo
Iceman
alanos