Baraka (1992)

Reżyseria: Ron Fricke

"Baraka" to rodzaj niewerbalnej filmowej refleksji, próba pokazania naszej planety odkrywająca naturalne piękno różnych miejsc świata, ukazująca stan ludzkiej duchowości. „Baraka” pokazuje cud narodzin, życia i śmierci, a także skłonność ludzi do samodestrukcji.

Obsada:

Zwiastuny:

Świetny film. Jestem w lekkim szoku, że to obraz sprzed 17 lat, ale wszystkie przewidywania co do naszej planety spełniają się co do joty.

Absolutna uczta pod wieloma względami.

Wydziel jeden wieczór na obejrzenie tego filmu (jeśli masz możliwość zaopatrz się w BluRay i dostęp do odpowiedniego wyświetlacza 1080p - transfer do HD jest niesamowity) a na pewno nie pożalujesz.

Wypada smakować jak dobre wino.

Rewelacja. Jak to bardzo ładnie określił Roger Ebert. Jeżeli jest jakiś film, który zasługuje na to, aby wyemitować go innej cywilizacji, to właśnie Baraka.

W pewnym sensie jest perfekcyjny.

Słowa są zbędne.

Realizowanie tego filmu musiało być niezwykłym przeżyciem. Widz dostaje z tego tylko namiastkę, ale to wystarczy, aby poczuć się usatysfakcjonowanym. Film Ron Fricke'a odbieram tak jak podpowiadają inni, jako syntezę współczesnego świata, ale też jako poszukiwanie w nim mistyki, duchowości. Nie da się ukryć, że Fricke jest genialnym portrecistą, pejzażystą zresztą też. Osoby, krajobrazy, zjawiska, które portretuje i sposób w jaki to robi wydobywają z nich esencję ich jestestwa, co skłania odbiorcę do refleksji i zachwytu. To oczarowanie obejmuje piękno życia, ale odczuwa się również wstręt wobec jego mroczniejszych aspektów. Dobrze, że zrezygnowano z dialogów, obrazy połączone z muzyką Dead Can Dance są wystarczająco sugestywne.

lamijka
GARN
makielny
liongotie
MureQ
PiotrKowalski
jakilcz
falkenberg
juzi0
nevamarja