Debiutanci (2010)

Beginners
Reżyseria: Mike Mills
Scenariusz:

Olivier (Ewan McGregor) prowadzi poukładane życie i uważa, że nic nowego i niespodziewanego już mu się nie przydarzy. I właśnie wtedy jego 75-letni ojciec (Christopher Plummer) postanawia wyznać mu prawdę, którą ukrywał przez całe życie - jest gejem. Ta informacja to dla Oliviera szok, ale pozwala mu on na nowo zbudować zaniedbaną relację z najbliższym człowiekiem, którego jak się okazało zupełnie nie znał.

Wkrótce też Oliver spotka Annę (Melanie Laurent) i przekona się, że jest możliwe coś, w co już dawno przestał wierzyć - prawdziwa miłość po trzydziestce. Taka zupełnie nastoletnia. Debiutanci, najnowszy film Mike'a Millsa, to słodko-gorzka komedia o tym jak zaskakujące, zabawne, ale i poważne potrafi być życie. I o tym, że odwaga i nadzieja mogą zdziałać cuda. W każdym wieku. (Kino Muranów)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Po przeczytaniu opisu, tyle mogę filmowi dać. Niedługo film, w którym nie będzie mowy o gejach będzie uznawany za kicz. Koniec świata zbliża się!

Dajesz 1 filmowi, którego nie widziałeś, tylko dlatego, że porusza tematykę gejowską? Jesteś homofobem i jesteś z tego dumny?

Mam takie samo prawo być homofobem jak homoseksualistą. ktoś może byc dumny że jest gejem, paradować z całym tłumem podobnych i wzywać do równosci, a ja mam prawo mówic, ze to mi sie nie podoba. Wolnosc poglądow.
tak samo nie podobają mi sie a priori filmy o takowej tematyce.proste

Nie do końca. Homoseksualizm nie jest poglądem. I w przeciwieństwie do homofobii nie jest skierowany przeciwko komuś.
Oczywiście możesz sobie być kim zechcesz: homofobem, rasistą, czy seksistą, ale nie dziw się, że w nowoczesnym, demokratycznym społeczeństwie Twoje poglądy nie będą cieszyć się szczególną aprobatą.

Najmniej ważny w tym filmie jest wątek gejowski! Pawko sobie też postaw 1 za głupotę!

stawianie oceny bez wcześniejszego obejrzenia, wprowadzanie tym samym innych w błąd, jest rzeczą dość żenującą.
zażenowanie powiększa fakt, że ocena ta jest wystawiona z powodu uprzedzeń dot. treści filmu (której de facto oceniający nie zna).

Bardzo ładny, wyważony, emocjonalny film o relacjach, głównie między ojcem i synem. To mógłby być film instruktażowy, jak mogą wyglądać relacje między ojcem i synem.

Czy ja już pisałam, że filmy o relacjach mnie nudzą? To ten jest jednym z nielicznych wyjątków. Zabawny, trochę gorzki, dość ciepły i na luzie. Warto przypomnieć sobie od czasu do czasu, jak dziwni i śmieszni bywają ludzie i ich emocjonalne problemy. Ale może popadam w przesadną zadumę. Nie wykluczam, że chodzi o Melanie Laurent ubraną w męskie ciuchy. Wygląda fenomenalnie.

Bez fajerwerków... Wróć. Od fajerwerków się zaczyna. Dalej jest niesamowicie wciągająca historia trójki ludzi, których życie się nagle zmienia i dzięki tej zmianie mają szanse poradzić sobie z dręczącymi ich od lat problemami.

Prosto nakręcony, dobrze zagrany, niehollywoodzki film z Los Angeles.

- Ja ją gdzieś widziałem.
- Margarete!

MSPANC.

Bardzo ładny, prosty film o skomplikowanych sprawach. Urzekająca rola Melanie Laurent. Gdybym jeszcze raz miała poderwać swojego męża zrobiłabym to tak jak ona!

Sporo rzeczy, jak na ok. 100 minut. W pierwszym momencie chciałem napisać, że po prostu nieźle nakręcony i ogląda się go całkiem gładko, ale po kilku dniach widzę, że każdego z głównych bohaterów można bardziej rozbudować samemu, korzystając z opisu, jakim jest ten film.

Jestem na świeżo po wczorajszym seansie. Film dobry, choć wciąż uważam, że czegoś jeszcze brakuje. Najlepszy aktor to Plummer, a Laurent wypada najlepiej, kiedy na początku filmu ma rolę niemowy :)
Pies jest kochany. Pomimo wszystkich zastrzeżeń i uwag w stylu 'ja bym to lepiej zrobiła', film jest śmieszny i wciąga nas w historię bohaterów. Bardzo podobał mi się koniec i wyjaśnienie tytułu filmu.

To na pewno nie jest film dla tych, którzy nie lubią smutnych filmów. Dużo emocji, świetne połączenie wątków wspomnieniowych. Brakowało mi rozwinięcia wątku Anny. Ale polecam, jak każdy film z Laurent :-)

Trochę nudny, fakt. Ale obejrzałem z przyjemnością.

nudny? Lapsus, chyba nie masz serca ;)
mi się nie nudziło, wprawdzie były dłużyzny ale narracja je uratowała. nie przypominam sobie, żebym ostatnio obejrzał lepszy film o miłości.

Nietuzinkowy, wciągający, z książkową narracją. Świetna gra aktorska.

W tym filmie tkwi jakaś pozytywna energia. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak urzeka.

Super

grandar
Iceman
zur887
NarisAtaris
dag
dag
alanos
Szklanka1979
MureQ
PiotrKowalski
Magda