Wielki Liberace (2013)

Behind the Candelabra
Reżyseria: Steven Soderbergh
Scenariusz:

Historia jednego z najlepiej opłacanych artystów w Las Vegas i ikony homoseksualistów, Liberace'a, oraz jego burzliwego związku ze Scottem Thorsonem. (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Trudno oczekiwać, by opowieść o chłopaku, który zostaje utrzymankiem starszego, bogatego mężczyzny, niosła ze sobą jakieś szczególne fabularne niespodzianki. I nie niesie, zwłaszcza że jej scenariuszowa implementacja jest jeśli nie toporna, to w każdym razie wykonana bez wielkiego polotu.. O wartości "Wielkiego Liberace" decyduje lekkość, z jaką Soderbergh kreśli portret Hollywood z przełomu lat 70 i 80 - i miażdżąca kreacja Michaela Douglasa jako Liberace. Aktor słabszej klasy mógłby z łatwością sprowadzić tę postać do poziomu starego, egocentrycznego homoseksualnego satyra. Douglas dał jej niezwykłą charyzmę, osobisty urok i osobliwy rys egotystycznej szczerości, który czyni ją niewymuszenie szczodrą, gdy miłość trwa, i bezrefleksyjnie okrutną, gdy przemija. Jeśli Liberace był właśnie taki, nietrudno zrozumieć fascynację, jaką wzbudził w swoim młodym kochanku. Szkoda, że Soderbergh poszedł na emeryturę, bo może to on powinien nakręcić film o Wałęsie dla polskiego HBO ;)

...gdyby reżyser zdecydował się na gejowski musical byłoby zapewne bardzo zabawnie i ciekawie... jako fabuła jest to trochę nudny film o kontrowersyjnej gwieździe estrady...

Douglas pierwsza klasa.

Mam pytanie. Zacząłem oglądać ten film i po ładnym musicalowym początku, przez kolejnych chyba z 20 minut są gadki-szmatki Michaela Douglasa z Mattem Damonem, które znudziły mnie śmiertelnie. Czy cały film tak wygląda, czy coś się w nim w końcu zaczyna dziać? Niuanse homoseksualnych podrywów najwyraźniej nie są w moim przypadku tym czymś.

Później jest trochę homoseksualnych scen zazdrości. Raczej nie ma co liczyć na coś bardziej ekscytującego.

Guma
msa
msa
dag
dag
Szklanka1979
PiotrKowalski
carre44
jakilcz
pajestka
Johanan
lamijka