Duża ryba (2003)

Big Fish
Reżyseria: Tim Burton

Młody Edward Bloom (Ewan McGregor) to człowiek o wielkim apetycie na życie i niezwykłych pasjach. Powróciwszy po latach do rodzinnego miasteczka stary Edward Bloom (Albert Finney) zachwyca swoich słuchaczy nieprawdopodobnymi opowieściami, pełnymi elementów baśniowych i mitycznych, w których prawda miesza się z fikcją. Syn Edwarda, William (Billy Crudup) stara się dowiedzieć jak najwięcej o swym umierającym na raka ojcu. Zbiera wszystkie te nieprawdopodobne opowieści i elementy łamigłówki w całość, by zrozumieć wielkie wyczyny i niepowodzenia ojca. Wyrusza w osobistą, mistyczną podróż, podczas której stara się oddzielić rzeczywistość od mitów, a nie jest to wcale proste...

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Dobry na doła

To chyba "najnormalniejszy" film Burtona. Jedna wielka przypowieść o tym jak nie sposób zrozumieć bliskich. Mój ulubiony film familijny, pełen aforyzmów, przesycony dobrymi emocjami. Można skwitować słowami: "Miej serce i patrzaj sercem".

Ten film przeniósł mnie w świat magii, z którego wcale nie chciałam wracać.

film zachowany w nastroju bartonowskiego świata, gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością. świetna obsada jest wisienką wieńczącą ten smakowy film.

Niesamowity film, magiczny :)

Filmaster sugeruje 8.1. Nie wiem, na jakiej podstawie, bo z wielkim bólem mogę temu filmowi dać najwyżej 5. Potworne dłużyzny i nuda. Jeśli to film familijny, to chyba dla rodzin, które bardzo siebie nie lubią.

Wiem, że narażę się bogom Filmastera, ale algorytm rekomendacji to ściema. Jeszcze na filmasterowej próbie to działa (zazwyczaj), ale im większy portal, to te wszystkie mierniki o kant tyłka roztłuc. Na LC w rekomendacjach mam sześć odcinków "Full Metal Alchemist" i dopiero córka uświadomiła mi, że ma coś takiego na półce, ale sięgnąć się nie odważyłem.

Ja też bardziej ufam rekomendacjom indywidualnym. Nie będzie mi maszyna mówiła, co mam oglądać!

@lapsus akurat im więcej ocen tym rekomendacje trafniejsze

Zakładając, że te więcej ocen to nie są oceny dwudziestotomowych cykli fantasy, dla których jedynym sensownym zastosowaniem jest wyrywanie kartek i zatykanie nimi nieszczelnych okien w zimę. Filmaster i LC mają ten sam algorytm, ale ten drugi serwis poleca mi praktycznie same gnioty, a baza ocen chyba jest większa niż tutaj.

To nie powinno mieć znaczenia bo z osobami oceniającymi dwudziestotomowe cykle fantasy nie powinieneś mieć zbieżnego gustu więc nie powinien Ci takich filmów w ogóle polecać. Ale algorytm to jedno a jego wykorzystanie to drugie. Algorytm Filmastera był profilowany pod Filmastera i niekoniecznie bez żadnych zmian będzie działać tak samo dobrze w innym serwisie, szczególnie że o tematyce innej niż filmowa. Raczej strzelałbym jednak że nie o liczbę ocen na LC tu chodzi ale raczej o inne czynniki.

A testowaliście skuteczność algorytmu ex post, tzn. współczynnik zbieżności gustu między ocenami wystawionymi przez daną osobę, a ocenami "Ty dasz"? Bardzo jestem ciekawy, co by wyszło, ale mam wrażenie w swoim przypadku, że chyba nie byłaby to aż taka wysoka wartość. Aczkolwiek od razu przyznam, że wytypowanie tego, jak się komu film spodoba wydaje mi się cholernie trudne, bo w grę wchodzi bardzo wiele, często mocno subiektywnych i nieuchwytnych czynników.

Tak, to właśnie główny sposób testowania skuteczności algorytmu - konkretnie wskaźnik RMSE (root-mean-square error). Jakub o tym gadał m.in. na Auli: http://vimeo.com/13269386

Przecież fantasy jest spoko

Nawet bardzo, tylko nie "kobiece" z aniołami, wampirami i innymi wilkołakami noszącymi w zębach bukiety róż.

@michuk
"wtedy dosyć prostym wzorem już, jakimś tam iloczynem, możemy (..) otrzymać przewidywaną ocenę " - precyzja matematyczna mnie powaliła :D

Ale generalnie kumam o co chodzi, mimo że pokaz slajdów trochę mało czytelny ;)

Ciekawe, czy uwzględniliście przy tworzeniu rekomendacji ulubiony lapsusowy element filmowy czyli "przaśność" ;)

Mnie rekomendacje Filmastera pasują, ale uważam, że to dzięki dobrej jakości ocen - dobrej dla mnie. Mniej ocen ale dobrych powoduje, że nie ma z tym problemu. Gdyby oceniano wysoko w dużej ilości same gnioty , jak na Filmwebie, wyskakiwałyby pewnie same gnioty. Rekomendacje jednak mnie nie zaskakują, są raczej przewidywalne - znane filmy znanych reżyserów, które wiem, że i tak chciałbym obejrzeć. Na LC mam ponad tysiąc ocen, a otrzymuję polecanki w postaci książek dla dzieci. Natomiast jak ktoś raz ocenia słabe filmy wysoko, potem dobre filmy nisko i dziwi się, że mu zbieżność nie pasuje, to chyba nie ma takiego algorytmu, ani iloczynu, ani nic.

@lapsus Cały myk polega właśnie na tym, że algorytm ignoruje oceny tych którzy i tak mają gust zupełnie inny niż Twój, więc nawet jakby milion osób oceniło "Dzień niepodległości" na 10 i tak raczej nie pojawiłby Ci się w rekomendacjach, no chyba, że te same osoby wysoko oceniałyby również Formana, Tarra i innych (co mało prawdopodobne). Dlatego - zawsze im więcej ocen tym lepiej. Przynajmniej przy naszym algorytmie wdrożonym na Filmaster.pl.

Nie wiem co na LC zepsuli, że tak to nie działa, może specyfika oceniania książek jest inna niż filmów, może ocenianie 1-5 zamiast 1-10 wypacza wyniki - trudno powiedzieć, bo nie pracowaliśmy nad bazą książek więc nie profilowaliśmy algorytmu w tym kierunku.

Fakt - może chodzić o specyfikę oceniania w obrębie dziedziny sztuki. Ja i tak z tego nie korzystam i po prostu przeglądam oceny Doktora, Esme albo Twoje. Na LC dobrym rozwiązaniem jest to , że na profilu pojawiają mi się tylko aktywności obserwowanych czyli tych których oceny mi pasują. Z tego rzeczywiście korzystam.

Na LC dobrym rozwiązaniem jest to , że na profilu pojawiają mi się tylko aktywności obserwowanych czyli tych których oceny mi pasują. Z tego rzeczywiście korzystam.

Na Filmasterze też, masz to pod tym linkiem: http://filmaster.pl/planeta/obserwowani/
A jak w lipcu odpalimy w końcu Filmaster 2.0 to będzie to te aktywności wyświetlane będą domyślnie na Twoim dashboardzie.

Łomatko, zacznę się bać sms-y dodawać. :P

Ale Verdiano - z całym szacunkiem - chyba zdajesz sobie sprawę, że Twoje oceny są BARDZO subiektywne. Nie mam nic przeciwko temu, tylko jak się potem dziwisz , że Ci np. 8 zamiast 5 wychodzi, to jak tu się nie dziwić :(

Oceny tutaj MUSZĄ być subiektywne, żeby polecanki mogły być trafne. Bo mają mi podsuwać nie filmy obiektywnie dobre, tylko takie, które MI się spodobają. W każdym razie ja sobie nie wyobrażam zakłamywania ocen, tzn. oceniania filmów wg innego klucza niż to, na ile mi się podobało. Jak w bnetce.

Zresztą ja nie o ocenach pisałam, tylko o Waszej dyskusji, z której niewiele rozumiem. ;P

Niech Ci będzie , chociaż ja nie rozumiem oceniania arcydzieł na równi albo niżej od jakiegoś dziadostwa. Nie zrozumiem tego nigdy. Przykro mi.

A ja nie rozumiem umartwiania się jakimś arcydziełem, które się nie podoba, nie rozumiem też odmawiania sobie oglądania dziadostwa, jeśli sprawia przyjemność. To nieuczciwe, zwłaszcza w takich serwisach, które opierają się na polecankach.
I nie rozumiem też twierdzenia, że jakieś dziadostwo jest arcydziełem, tylko dlatego, że inni tak mówią. :P

Pytanie jest inne verdiano, a mianowicie takie, czy przyjęta przez Ciebie strategia oceniania się dla Ciebie sprawdza, czyli czy generalnie system rekomenduje Ci filmy, z których jesteś zadowolona? Jeśli tak, to wszystko w porządku.

Fakt, dziadostwo czasem też daje mi satysfakcję z oglądania. Wiem jednak, że to tylko dziadostwo i nie wystawiam mu najwyższej oceny tylko dlatego, że zrelaksował mnie kiedyś tam natrafiając na swój czas. Lubię obejrzeć film drugi raz, aby utwierdzić się w moim zachwycie, a często ten zachwyt jednak ginie. Co do arcydzieł, to nie ma konieczności wystawiania takiemu filmowi od razu 10, a już na pewno nie 1. Na oceny poniżej 3 trzeba naprawdę spartolić wiele rzeczy. Jeśli film jest dobrze nakręcony (aktorstwo, zdjęcia, muzyka), ale nie podoba mi się ze względu na treść, tempo lub coś innego to rozsądną oceną jest wystawienie mu pośredniej oceny, więc gdzieś w granicach 5-6 gwiazdek.

Jest takie powiedzenie: "jak nie potrafisz czytać to nie podpowiadaj". Film jest świetny... Proszę nie sugerujcie się tymi bzdurami powyżej

Świetny film - zupełnie nie spodziewałem się tego co zobaczę, bo wiedziałem jedynie, że to film Burtona. Ciepła i zabawna opowieść, która daje też sporo do myślenia.

Trochę nie Burtonowski. I trochę smutny.

Ubarwianie rzeczywistości niesamowitymi opowieściami to fantastyczny sposób na to by przejść przez życie z uśmiechem i nie zostać na starość zgorzkniałym zgredem. I o tym jest ten film. A ja się dałam podejść jak dziecko. Dzieki Tim!

goou
nikanika
veraikon
chaos
Iceman
Farary
zur887
bartje
Jacolan
malamadi