Boisko bezdomnych (2008)

Reżyseria: Kasia Adamik

Jacek Mróz (Marcin Dorociński) jako siedemnastoletni chłopak był nadzieją polskiej reprezentacji w piłce nożnej, jednak złamana noga przekreśliła jakiekolwiek nadzieje na karierę sportową. Dziś mieszka w Rudzie Śląskiej z żoną Ewą (Maria Seweryn) i córką Anielą (Maria Łozińska). Wciąż ma wielki żal do świata, co przekłada się na problemy z wódką.

Jacek uczy w szkole wychowania fizycznego. Stara się o posadę trenera w lokalnym klubie, ale odrzucając propozycję ustawiania meczów popada w konflikt z miejscowym działaczem, którego ludzie zaczynają go prześladować. Zaczyna też mieć poważne problemy z żoną. W końcu jest zmuszony opuścić dom. Trafia do Warszawy. Tam w noclegowni poznaje kilku bezdomnych. Jest wśród nich były ksiądz Jarek (Jacek Poniedziałek), niedoszły kosmonauta klaustrofobik Mitro (Dmitrij Piersin), opętany na punkcie światowego spisku bankowiec, zwany "Ministrem" (Marek Kalita) i lubiący dobrze zjeść, filozofujący "Wariat" (Maciej Nowak). Znajomym Jacka staje się też bezrobotny po wypadku w kopalni "Górnik" (Bartłomiej Topa), były marynarz po wyroku Roman Gawron "Indor" (Eryk Lubos), rolnik Staszek (Krzysztof Kiersznowski) i jego syn (Piotr Jagielski) oraz Alek (Rafał Fudalej). Wszyscy są rezydentami warszawskiego Dworca Centralnego. W poczekalni i na peronach dworca często grają dla rozrywki w nogę czym popadnie. Gdy "Indor" znajduje w gazecie notatkę, że wkrótce rozpoczną się rozgrywki o mistrzostwo świata w piłce nożnej bezdomnych, rodzi się pomysł stworzenia drużyny. Jacek zostaje ich trenerem.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Kolejna warta uznania rola Dorocińskiego. Szkoda tylko, że w filmie z miernym scenariuszem.

Do połowy film bardzo mi się podobał - przegrani walczą o swoją godność. Było to opowiedziane całkiem prawdziwie i niegłupio. Niestety rozwiązania zaproponowane przez scenarzystę w drugiej części filmu rozczarowują. Stracił się gdzieś klimat i wkradł niepotrzebny dydaktyzm, a na dodatek na koniec zrobiło się ckliwie.

Tak to się właśnie kończy, jeśli kobieta bierze się za zrobienie filmu o piłce nożnej. Ja bym umieścił film na jednej (niskiej) półce z kiepskim Rezerwatem. Jest to kolejna nieprawdopodobna baśń. Gdyby film ocenzurować, szkoły podstawowe na pewno polepszyłyby mu frekwencję.

Całkowita rewelacja. Kapitalny pomysł z bezdomnymi. Film ogląda się równie dobrze jak angielskie Goło i wesoło, ale ten jest lepszy. Dialogi soczyste jak sok z gumijagód. Aktorzy grają tak dobrze jak Sidorowski w Rejsie. W dodatku dzięki temu filmowi uwieczniono chyba ostatnie mecze jakie rozegrano na dawnym dworcu i stadionie, więc mamy tu element dokumentalny. Europejskie kino.

filmsterka
Konfucjusz70
Iceman
halorent3city
Nietutejszy
dvdmaniak
bartje
beznazwybez
hrabalka
Szklanka1979