Carmen (1983)

Reżyseria: Carlos Saura

Znany choreograf Antonio przygotowuje wraz z zespołem balet "Carmen". Wszyscy są już gotowi do rozpoczęcia prób, lecz Antonio ciągle nie jest pewien, kto powinien wykonywać tytułową partię. Primabalerina Cristina, którą przewidziano pierwotnie do tej roli, wydaje mu się zbyt stara i za mało "ognista". Szuka Carmen takiej, jaką sobie wymarzył. Znajduje ją niespodziewanie w jednej z sal tańca. Zafascynowani sobą, zostają kochankami. Carmen pozostaje jednak opanowana i niezależna. (filmweb)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Piękny taniec i muzyka, ale całość jakoś mnie nie przekonała. Gades ok, Carmen zupełnie Carmen nie przypomina, nie ma w niej życia, nie ma pasji, ognia – zupełnie! Za to wszystko to można znaleźć w genialnej Cristinie.

Ot, i co można zrobić, żeby flamenco było bardziej do przyjęcia dla "niewtajemniczonych", a nawet się podobało.
Film świetny, pod każdym względem. A Carmen - moim zadaniem taka jak trzeba - młoda, piękna i bezczelna.

Hermetyczność do kwadratu: to film o tańcu i tylko o tańcu, w dodatku wymagający znajomości opery dla zrozumienia szczątkowej fabuły. Flamenco jest tu nie tylko tematem, ale i medium poprzez które dokonuje się akcja.

asia1298
jakilcz
lemurek
justykob
ninapola
Incognito
astupienko
Ben
Ben
cocopaza
yo
yo