Coco Chanel i Igor Strawiński (2009)

Chanel Coco & Igor Stravinsky
Reżyseria: Jan Kounen

Jest rok 1913 w Paryżu. Coco Chanel oddana pracy, szczęśliwa przy boku przystojnego i bogatego Arthura Capela wybiera się na premierę "Święta wiosny" autorstwa Igora Strawińskiego. Podczas gdy ona jest zafascynowana, publiczność reaguje ostro i kpi z baletu. Mija 7 lat. Coco Chanel odniosła sukces, lecz cierpi z powodu śmierci Capela. Ponownie spotyka Strawińskiego. Tym razem jest on uciekinierem po Rewolucji Październikowej. Coco zaprasza kompozytora wraz z rodziną do swej nowej willi w Garches, aby miał warunki do pracy. Tymczasem między dwoma nieprzeciętnymi charakterami zaczyna iskrzyć...

Obsada:

Pełna obsada

Nie mogłam sobie odpuścić tego seansu ponieważ kocham Strawińskiego i Mikkelsena.
Film okazał się być uroczy, pięknie nakręcony i dobrze zagrany. Podobało mi się niespieszne budowanie napięcia między głównymi bohaterami, z czym naprawdę rzadko się spotykam w kinie.
Końcówka boleśnie spaprana i stąd ocena o oczko niżej.

Ta końcówka - może to i banał, ale jakże prawdziwy, że miłość i uroda mijają. W tym rozumieniu sztuka, muzyka Strawińskiego jest zapisem, uwiecznieniem tego wielkiego uczucia. Daj wyżej oczko ;) Ja zakochałem się w pani o tym trudnym nazwisku. Coco Chanel to w jej interpretacji kobieta silna, niezależna, zmysłowa, intrygująca, taka kobieta, której nie sposób się sprzeciwić, kobieta , która zawsze ma czego pragnie, kobieta, która nie roztrząsa , jaki świat jest niesprawiedliwy , tylko taka, która temu światu ma coś do zaoferowania. A wszystko to w scenerii lat po I wojnie, schyłku Belle epoque. Ja sam nie wiem , czy nie oceniłem za nisko. W zasadzie nie umiem się do czegokolwiek przyczepić.

Lapsusie nie sposób podważyć Twoich argumentów. Daję oczko wyżej.

Trochę niedoceniony film chyba. Niby trójkąt, niby o znanych ludziach, ale niezwykły jest sposób ukazania tej historii. Powiedziałbym, że to wizyjny romans zanurzony w muzyce Strawińskiego. Film powalił mnie od pierwszej sceny, gdzie pokazana jest inscenizacja baletu na deskach paryskiego teatru. Historia miłosnego trójkąta została opowiedziana nie wprost, wszystko wyłania się z ujęć kamery i perfekcyjnej gry aktorskiej. Anna Mouglalis jako Chanel uwodzi nie tylko Strawińskiego.Film zmysłowy.

to mnie zaskoczyles. w kinie lub filmie ostro go zjechali... no ale tak myślałem, że Mikkelsen w słabych filmach raczej nie występuje :-)

Trzeba pamiętać o jednym - to film o miłości, historia miłosnego trójkąta, ale inna niż typowe melodramaty. Istotną rolę odgrywa tutaj relacja Chanel - żona Strawińskiego, tzn. dobrze jest to pokazane, jak musi się czuć zdradzana kobieta. Podobało mi się, że mało tam mowy o miłości, wszystko zostało świetnie zagrane, film intymny i nasycony emocjami, ale wg mnie subtelny (i tu mnie dziwi, że piszą , mówią o jego nachalności, bo dla mnie nachalny romans to jest :Titanic"). Podobało mi się, że wszystko w filmie jest zanurzone w muzyce. No i kreacje aktorskie, szczególnie żeńskie. Zdjęcia zmysłowe. Ale trzeba pamiętać, że to romans. Jeśli chodzi o mnie - jak ma być o miłości, to właśnie w ten sposób. Np. dziwi mnie , że ktoś pisze,że w filmie nie ma miłości, jest chłód, dla mnie ta oszczędność to walor. Mógłbys przybliżyć zarzuty pod adresem tego filmu?

groszek
madziaa
wydra
Mihashka
paulinakapuscinska7
szum
Slowianka
Kalia
olgatu
GusBarrientos