Oszukana (2008)

Changeling
Reżyseria: Clint Eastwood

Przedmieścia Los Angeles, rok 1928. Christine żegna się ze swoim synem, Walterem, i wychodzi do pracy. Kiedy wraca do domu okazuje się że dziecko zniknęło. Parę miesięcy później chłopiec się odnajduje i wraca do domu. Jednak serce Christine podpowiada jej, że to wcale nie Walter.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Eastwood wciąż w bardzo dobrej formie. Bardzo lubię prace tego reżysera/scenarzysty/aktora/muzyka. Wciągająca i świetnie nakreślona przez reżyseria przy kooperacji z błyszczącą (o dziwo) Angeliną Jolie. Warto.

Historia tak mocna musi się dać oglądać. Do tego dobra rola Jolie, choć moim zdaniem zachwyty nad nią są zdecydowanie przesadzone. Poza tym niestety nic ponad porządne rzemiosło - postacie pozbawione głębi powodowały, że film balansuje miejscami na granicy nudy.

Swietny film, warto spedzic troszke wiecej czasu niz nad zwyklym przecietniakiem

Niesamowity, jeden z nalepszych obrazów roku 2008, Jolie wyjątkowo świetna i przekonywująca. Oby zaczęła grać już tylko w tego typu filmach.

Bardzo przejmująca historia.Poszedłem do kina bardzo sceptyczny ale wyszedłem zachwycony:) polecam

Pomimo, że nie jestem fanem tego gatunku, film mi się bardzo podobał. Akcja filmu szybko wciąga i trudno się oderwać jak od dobrej książki. Szczerze polecam.

bardzo dobry film. dobra obsada a zakonczenie bardzo pozytywnie nastawiajace

Znakomite kino Eastwooda

Wstrzasająca historia na faktach nie zawsze bywa...wstrząsająca. W tym przypadku jednak perfekcyjny scenariusz i już mnie nie zaskakujący kunszt reżyserski Eastwooda spowodowały, że większą część seansu spędziłem z zaciśniętym gardłem. Eastwood z każdej sceny wycisnął wszystko co można jeśli chodzi o siłe oddziaływania na emocje widza. To film prosty, pozbawiony wieloznacznej głębi, ale dzięki temu ma impet i trafia prosto w serce. Polecam.

Poruszająca historia o walce jednostki przeciw Systemowi. Opowieść o tym, że pozostanie wiernym sobie to ścieżka pełna cierpienia. "Oszukana" to też jeden z najpiękniejszych filmów o miłości, jakie dane mi był oglądać. Clint Eastwood w życiowej formie, a Angelina Jolie (zresztą bardzo w filmie "pobrzydzona" i występująca tylko w kostiumach ukrywających jej figurę) udowadnia, że jest świetną aktorką a kojarzenie jej wyłącznie z rubrykami towarzyskimi w brukowcach jest bardzo niesprawiedliwe.

Absolutnie nie odbieram Angeliny jedynie przez pryzmat jej popularności, ale z Twoją uwagą o aktorskim popisie w tym filmie zgodzić sie nie mogę. Widziałam jej dużo lepsze role, gdzie pokazała klasę, daleko nie szukając w Przerwanej lekcji muzyki, czy w Bez granic. Jak dla mnie to u Eastwooda Jolie wiele do pokazania poza piękną twarzą nie miała, większość scen z jej udziałem to ten sam schemat: płacz, wzruszenie, łzy na twarzy, zbliżenie wielkich oczu. Jest jedna scena jej śmiechu, która zapadła mi w pamięć. To oczywiście nie jest wina aktorki, ale scenariusza. Wybitnej kreacji aktorskiej nie przypominam sobie zupełnie...

To oczywiście kwestia gustu. Moim zdaniem o wiele łatwiej zagrać zbuntowaną neurotyczkę ("Przerwana lekcja muzyki") niż zrozpaczoną matkę w ciszy przeżywającą swój dramat. Osobiście wolę taką "wyciszoną" grę. I dlatego będę się upierał, że A.J. u Eastwooda udowodniła po raz kolejny, że jest świetną aktorką, a nie tylko celebrytką.

Historia w którą trudno byłoby uwierzyć, gdyby nie to że wydarzyła się naprawdę. Oczywiście każdą historię można zepsuć kiepskim scenariuszem, ale tu wszystko grało bezbłędnie. Przez większość seansu siedziałem skupiony i przerażony. Z ekranu bije smutek i bezsilność. I nawet optymistyczne akcenty nie były w stanie zetrzeć tego wrażenia, potęgowanego przez depresyjną muzykę autorstwa samego Eastwooda.

Eastwood zrobił bardzo dobry #film w starym stylu. Czy tylko ja uważam, że Jolie zagrała kiepsko? Postacie drugoplanowe były bardziej przekonujące.

Mam takie głupie pytanie, co oni im za tortury robili w tym psychiatryku??

Masz na myśli elektrowstrząsy? To nie były tortury, tylko standardowa forma terapii :)

Elektrowstrząsy są do dziś stosowane i wcale nie wyglądają jak w filmach (przynajmniej obecnie).

Jedyna różnica polega chyba tylko na podaniu znieczulenia. Nie wiem, dużo to, czy niewiele...

Efunia
b4921840
Konfucjusz70
nikanika
avrewska
KataCzy
dvdmaniak
xoxxos
bartje
sajev