Conan Barbarzyńca (1982)

Conan the Barbarian
Reżyseria: John Milius

Osierocony w dzieciństwie Conan poprzysięga zemstę mordercom rodziców - bandzie brutalnych morderców, wyznawców krwawego kultu i ich zimnokrwistemu przywódcy (James Earl Jones). Wyszkolony na wojownika, wysłany na Daleki Wschód z determinacją szuka swoich wrogów.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastuny:

Współfilmasterzy ośmielili mnie swoimi docenami. Oprócz wymienionych przez nich zalet moją uwagę zwróciły kostiumy i dekoracje. Nieco nierówne, nieco chałupnicze ale prawdziwe ręcznie robione a nie rysowane na komputerze. To też tworzy klimat.

I seks, i przemoc też.

Zgadzam się. Te kostiumy i dekoracje to przedmioty z bardzo odległych lat...

Ciężki orzech do zgryzienia, ocenić tego Conana. Z jednej strony jest, jak przypuszczam, możliwie najbliższy prozie Howarda jeśli chodzi o klimat, chociaż mało satysfakcjonujący plastycznie. Z drugiej - niezamierzenie zabawny, bywa nudny a Arnold ze swoim jednym wyrazem twarzy wygląda na niesamowitego tępaka, co jakoś nie współgra mi z tym co zdarzyło mi się czytać. Niech ma te swoje 4.

Mnie bardzo zainteresował i wydał mi się bardzo poważny. Już jedna z pierwszych scen pchania potężnego koła na pustkowiu przez małego niewolnika była bardzo zimna.

Właśnie motyw dorastania w tym kieracie wydał mi się jedną z rzeczy szalenie zabawnych. Świetnie usprawiedliwiał idealną pustkę na arnoldowej twarzy.

Mnie ta pustka tu wyjątkowo pasowała. Conan to dla mnie posępna, prawie bezuczuciowa postać, której wyrządzono krzywdę w młodym wieku.

Kurde po raz pierwszy zgadzam się z Umbrinem - Conan był głupkiem, mięśniakiem i dlatego jest fajny i bliski. Taki ćwierć heros.

@umbrin Ja widziałam tylko złe aktorstwo. Wg mnie rola została napisana dość barwnie - jest wątek miłosny, przyjaźnie, zemsta, opowieści przy ognisku. Dałoby się z niej wyciągnąć dużo więcej, gdyby znalazł się ktoś z muskulaturą i talentem.
@lapsus Właśnie ta głupkowatość Conana podlega dyskusji. Cały cykl opowiadań jest o tym, jak Conan uczy się życia w cywilizowanym świecie i wreszcie zdobywa tron Aquilonii.

No ale chyba reżyser mógł to po swojemu zrobić? Jest wesoło i z klimatem, bez niepotrzebnych podtekstów, co dla mnie w przypadku filmów widowiskowych bywa zabójcze. Prosty film z jajem i napierdalanką na miecze.

Wesoło z pewnością. Uśmiałam się już widząc Jamesa Earla Jonesa hipnotyzującego matkę Conana swoimi wielkimi smutnymi oczami. :)
Można było zrobić inaczej. Problem w tym, że nawet jako prosty film z napierdalanką ten Conan nie robi na mnie wrażenia. Jest strasznie toporny. Może jestem pokoleniem postmatriksowym i muszę mieć dużo wybuchów na sekundę.

Ciekawe jak byś oceniła remake Conana z tego roku. Nie widziałem go, bo zwiastun mnie skutecznie zniechęca "nowoczesnością".

@umbrin Właśnie na okoliczność tego nowego filmu o Conanie powzięłam postanowienie o obejrzeniu starego Arnolda. Ale 5.3 w IMDB nie zachęca, a bilety na seanse 3D drogie - ciekawość przegrywa z twardą rzeczywistością.

@ lapsus Wszystkie te cechy co wymieniłeś ma również Excalibur z 1981 roku jeśli nie widziałeś jeszcze.

Trailer
http://www.youtube.com/watch?v=NOqlV4Le9Tk

Widzisz Umbrinie - ja kocham te toporna fantastyke z lat 80-tych i chyba dlatego mnie te matrixy tak wpieprzają ;)

...zdobywa tron Aquilonii.

Esme, od mojej krainy wara :P

Jedna z najbardziej niedocenionych perełek lat 80'. Wspaniała muzyka Basial Poledourisa oraz nowatorsko potraktowany temat magii.

Też tak uważam. Ba, nawet zaryzykuję stwierdzenia, że to najlepsze filmowe fantasy, przed trylogią Jacksona. Magia i miecz uzupełniają się tutaj doskonale.

Nie wiem za bardzo czemu, ale ten film zawsze mi się podoba. Chyba powód jest taki, że surowość czasu i przestrzeni idealnie tu współgra z kamienną twarzą głównej postaci. Jego dzikość, barbarzyństwo, prostota patrzenia na świat tworzą bohatera ze świata magii i miecza idealnego.To jedyny prawdziwy Conan. W dodatku klimatyczna muzyka łaskocze wnętrzności.

[...]ze świata magii i miecza[...]

i seksu, i przemocy.

Jako że dalem najwyższą notę to krótko się usprawiedliwię - jeden z pierwszych szwarcnegrów i zarazem najlepszy. Po prostu doskonale obsadzony aktor-nieaktor, no i klimat. Sto razy lepiej czuć fantasy niż we "Władcy". Może ten brak możliwości był atutem że udało się stworzyć film epicki. Aż się boję tej nowej wersji w 3 Dupy.

Zwiastun nowego Conana nie pobudza mnie do chęci obejrzenia. Plastik, plastik, plastik zamiast stali.

Kuriozalny gniot. Właściwie to podobała mi się tylko jedna scena (Arni nokautujący wielbłąda), reszta jest topornie żenująca. Znajoma stwierdziła, że to jest nawet gorsze niż Kopalnie króla Salomona. Trudno się nie zgodzić, niestety.

Ta recenzja jest zła. Jak można w ogóle porównywać z beznadziejną Kopalnią. Conan ma klimat, fabułę i jest w swoim gatunku bardzo dobrym filmem.

Oba filmy są dla mnie beznadziejne. Conan miałby może klimat, gdybym oglądał go mając 12 lat, ale gdy ogląda się to teraz (po raz pierwszy w życiu) widzi się głównie debilny scenariusz i koszmarne wykonanie. Faktem jest, że fantasy to w ogóle mój znienawidzony gatunek filmowy, ale Conan na pewno nie sprawi, bym zmienił zdanie.

No właśnie. Skoro nie czujesz fantasy to nigdy nie docenisz tego typu produktów. Wykonanie nie odbiega poziomem od innych produkcji z tamtych lat np. Poszukiwaczy zaginionej arki.

Poniekąd mogę się zgodzić. "Poszukiwacze zaginionej arki" to dla mnie również straszna chała. Po obejrzeniu w mękach, nie sięgnąłem już po żadną inną część przygód Indiany.

Ludzie nie rozumieją tego filmu, bo mają małe mózgi.

GARN
Szklanka1979
liongotie
jakilcz
typix
agryppa
Oversoul
lukreciusz
Ambrotos