Kocha, lubi, szanuje (2011)

Crazy, Stupid, Love.
Reżyseria: Glenn Ficarra, John Requa
Scenariusz:

W wieku czterdziestu kilku lat przesadnie poprawny Cal Weaver (Steve Carell) wiedzie idealne życie - ma dobrą pracę, ładny dom, udane dzieci i szkolną miłość za żonę. Ale kiedy dowiaduje się, że jego druga połowa, Emily (Julianne Moore), zdradziła go i chce się rozwieść, jego „wymarzone" życie rozpada się na kawałki. Co gorsza, w dzisiejszym świecie, w którym królują single, Cal, który na randce nie był od lat, staje się uosobieniem niezgrabności. Nieszczęsnego Cala, spędzającego wolne wieczory na samotnych rozmyślaniach w pobliskim pubie, wybiera sobie na partnera i ucznia przystojny podrywacz po trzydziestce - Jacob Palmer (Ryan Gosling). Jacob stara się pomóc Calowi pogodzić się rozstaniem i rozpocząć nowe życie... (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Bardzo fajna komedia romantyczna z kilkoma niespodziewanymi, fajnymi zwrotowi akcji.

Dawno nie widziałem tak dobrej komedii w połączeni z dramatem. Dobra obsada i wreszcie coś ciekawego w komedii romantycznej. Powiew świeżości

Zaskakująco przyzwoita komedia romantyczna, głównie dzięki świetnym aktorom. I tylko jeden żart z penisem.

Ten film kocham, lubie, szanuje...

Sceny z udziałem Goslinga - doskonałe, Emma Stone - urocza, rozentuzjazmowana małolata - spoko. Czyli że główną wadą tego filmu jest nadmiar Steve’a Carella.

Miłe ożywienie w komedii romantycznej, odrobina autoironii wobec gatunku, choć niestety: im bliżej końca, tym film wraca w koleiny, z których początkowo wyjechał. Jednak na pewno nie są to stracone 2 godziny.

Konfucjusz70
Yuukine
syla2303
Erufi
zur887
patryck
milosniczka
beznazwybez
grandar
kajag