Mroczne miasto (1998)

Dark City
Reżyseria: Alex Proyas

John Murdoch (Rufus Sewell) odkrywa, że jest ścigany za serię brutalnych mordów. Problem w tym, że sam nie wie, czy ich dokonał. Nie pamięta co się z nim działo, gdzie był i co robił. Starając się odnaleźć swą prawdziwą tożsamość trafia do świata fanatyków, nad którymi władzę i kontrolę sprawuje grupa złowieszczych istot zwanych Przybyszami. Przybysze posiadają szczególną zdolność zatrzymywania czasu, zmieniania miasta i jego mieszkańców. Tylko Murdoch może stawić opór przybyszom i nie pozwolić im na kontrolowanie swego umysłu. I dlatego musi zostać zgładzony. W walce z przybyszami pomaga Murdochowi tajemniczy Doktor Schreber (Kiefer Sutherland).

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Lubię ten film, ma swój klimat, dobre zdjęcia, oryginalny scenariusz. Rufus Sewell jest wiarygodny, efekty specjalne robią wrażenie, szereg sekwencji zostaje w pamięci ze względu na swoją widowiskowość. To rozrywka, ale na dobrym poziomie.

Mroczny, sugestywny obraz science fiction, w którym czas odgrywa nadrzędną rolę. Świetna produkcja z końca wieku.

Efekty super. Pytanie przewodnie filmu bardzo filozoficzne. Odpowiedź nieco za prosta i podana na tacy.

Świetna, oryginalna historia. Można się doczepić do paru rzeczy: efektów, aktorstwa, nawet scenariusza (naprawdę kosmici nie potrafili sobie poradzić bez tego lekarza?), ale jako całość robi duże wrażenie.

Prototyp Matrixa w stylu retro. Początek jak z gry komputerowej, aktorstwo tu i ówdzie na podobnym poziomie (oprócz świetnego O'Briena), fabuła nie grzesząca żelazną spójnością - a jednak cóż to za wspaniały film! Wizualne nawiązania do Metropolis i kina noir, atmosfera jakby troszkę kafkowska, a może i odrobinę jak Jeunet z czasów Miasta zaginionych dzieci, tylko bez tej mdlącej słodkiej naiwności. Oglądać na wielkich ekranach z możliwie wyczesanym dźwiękiem i umierać z rozkoszy.

No popatrz, Obcemu 4 wypominasz zżynkę plakatu z Muchy, a zżynka plakatu z Metropolis jest już ok? :)

Proyas garściami całymi czerpie z tej estetyki, nie wstydzi się tego i co więcej, jest w tym bardzo dobry, więc to nie są tylko puste pretensje. Myślę, że Lang byłby zadowolony z takiego hołdu. Z drugiej strony znając Cronenberga i jego upodobanie horrorów... Może nie byłby on aż tak oburzony, że "Alien: Resurrection" próbuje się o niego ocierać, ale ja jestem oburzona za dwoje, więc i tak wychodzi na moje! ;)

Śmierdzi mi tu spoilerem. Mam nadzieję, że jednak "Prototyp matrixa" nie popsuje mi zabawy...
EDIT: dobry, dobry. lubię te czarne klimaty. dźwięk i zdjęcia rewelacja. no i spoiler okazał się niewypałem ;)

Hm, niewypałem w sensie nie popsuł przyjemności (mam nadzieję, że nie)? Podobieństwo jest chyba na tyle abstrakcyjne, że nie prowadzi do zdradzenia jakiegoś zakrętu fabuły.
Bardzo lubię ten film, od czasu do czasu nachodzi mnie ochota, żeby mu podwyższyć ocenę...

heh, w sensie nie był groźny. Może trzeba było napisać, że ślepak? :)

Ocena za wersję reżyserską.

całkiem dobre widowisko, nie spodziewałbym się tego po tytule

patryck
bartje
verdiana
alanos
JoannaChmiel
GARN
Spiki
lamijka
asia1298
jakilcz