Dekalog, siedem (1990)

Reżyseria: Krzysztof Kieślowski

DEKALOG VII: "Nie kradnij". Historia matki i córki. Dla dobra własnego dziecka kobieta przyjmuje na siebie ciężar bycia matką dla własnej wnuczki. Z czasem w układzie pojawiają się głębokie rysy, a najbliższe sobie kobiety zaczynają się okrutnie ranić. (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Znów o relacji rodzic-dziecko, tym razem o instynkcie macierzyńskim i dziecku jako czyjejś "własności". Ciekawie zagrana i sportretowana główna rola: roztrzęsiona, trochę jakby niezrównoważona bohaterka. A Linda to kiedyś był aktor!

Czy można ukraść coś co należy do Ciebie? Kieślowki znów zadaje trudne pytania i zmusza do refleksji.

Matka z córką walczą o dziecko. Jak zwykle skomplikowany moralny dylemat. Z początku wydaje się jednoznaczny; z czasem z czarno-białego obrazu wyłania się coraz więcej odcieni szarości. Nikt tu nie jest bez winy, ale każdy obwinia siebie nawzajem. Jeden z lepszych odcinków Dekalogu.

Moim zdaniem najsłabsza część całego dekalogu. Nie skłoniła mnie specjalnie do refleksji. Może dlatego, że macierzyństwo to temat dość odległy z mojego punktu widzenia.

Ukraść można komuś nie tylko materialną rzecz, ale też tożsamość, godność, dzieciństwo, macierzyństwo... W tym filmie każda z postaci kobiecych czuje się (poczuje?) okradziona z czegoś istotnego przez bliską osobę. Trójkąt się zamyka. Błędny trójkąt.

bartje
NarisAtaris
makielny
suiCid3R
Lamia
Jaskier
Birdman
annemily
epauletta
antena