Dekalog (1989)

Reżyseria: Krzysztof Kieślowski

Dekalog – cykl dziesięciu filmów telewizyjnych z 1988 roku w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego.

Każdy trwający blisko godzinę odcinek, stanowi wariację na temat jednego z Dziesięciu Przykazań. Jednak żaden z filmów nie odzwierciedla dosłownie dziesięciu przykazań w kontekście wiary chrześcijańskiej. Współautorem scenariusza był Krzysztof Piesiewicz, z którym Kieślowski nawiązał współpracę przy swoim poprzednim filmie Bez końca.

Dwa odcinki doczekały się dłuższych o blisko pół godziny, kinowych wersji: Krótki film o zabijaniu (Dekalog V) i Krótki film o miłości (Dekalog VI). W projekcie Dekalog wzięła udział pokaźna grupa wybitnych polskich aktorów, a wśród nich m.in. Tadeusz Łomnicki, Zbigniew Zapasiewicz, Jerzy Stuhr, Krystyna Janda i Bogusław Linda.

W dziewięciu odcinkach pojawia się tajemniczy nieznajomy, grany przez Artura Barcisia (nie wystąpił tylko w Dekalogu X), który przybiera kolejno postać: mężczyzny siedzącego nad jeziorem, laboranta, motorniczego, kajakarza, robotnika, człowieka z walizką, mężczyzny na stacji kolejowej, studenta i rowerzysty. W dwóch dekalogach (VI i X) jako pielęgniarka pojawia się Anna Gornostaj.

W roku 1995, w stulecie narodzin kina, obrazy Kieślowskiego znalazły się na watykańskiej liście 45 filmów fabularnych, które propagują szczególne wartości religijne, moralne i artystyczne. (Wikipedia)

Obsada:

Pierwsza część dekalogu zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Mimo całej banalności historii, bo przecież każdy z nas w sporym stopniu polega na komputerach, wiedzy i nauce to jednak nie o to tu chodzi. Film nie pokazuje jednoznacznie drogi którą powinniśmy wybrać, raczej zadaje pytania nad którymi powinniśmy się zastanowić. Polecam!

Świetna seria filmów. Najlepiej oglądać w krótkich odstępach czasu. Nie każda część jest świetna, ale całość niesie z sobą spory przekaz.

Wpierw pytanie "o czym to u licha jest?", później "co to za bzdury?". Mistyczny film, który można streścić w jednym krótkim zdaniu, a właściwie - przykazaniu, próba narzucenia konsekwencji (bycia np. naukowcem)) dla katolika (ich pojmowanie Bóga), dla kogoś innego totalna nuda. To jest fantastyka?

Należy oglądać pasmem, najlepiej co kilka dni nowy "odcinek". Mimo zupełnie różnych historii nie da się nie zauważyć, że serial stanowi zwartą całość dzięki zastosowaniu podobnych technik: praca kamery, muzyka oraz umiejscowienia całej akcji w jednym domu na tradycyjnym PRL-owskim osiedlu. Coś co pręczej czy później trzeba zobaczyć.

Całkiem niezła seria, ale bez szału.

NarisAtaris
Efunia
duzulek
BoguslawChmiel
edytasob
RobinHa
ZygmuntSmietana
wolus
milali
Foopeh