Dziennik nimfomanki (2008)

Diario de una ninfómana
Reżyseria: Christian Molina

Val już jako nastolatka przeżywa pierwsze doświadczenia seksualne i bardzo szybko odkrywa, że seks uzależnia ją jak narkotyk. Determinacja w poszukiwaniu zmysłowych doznań z przypadkowymi partnerami rośnie z upływem czasu i sprawia, że Val rezygnuje z ambitnej pracy, aby zostać… prostytutką. Jednocześnie cały czas poszukuje prawdziwej miłości, nie wiedząc, co to słowo tak naprawdę znaczy. Czy w świecie płatnego seksu można odnaleźć miłość swego życia? (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Ostatnio coraz częściej spotykam się z dobrym hiszpańskim kinem.
Film to nie tylko sceny erotyczne w ilości znaczącej, to przejmująca, prawdziwa, trudna historia - zmusza do refleksji. Idealnie zagrana główna rola kobieca.
I co nieczęsto się zdarza to bardzo dobra ekranizacja książki Valerie Tasso.

Dlatego taka niska ocena, ponieważ przed obejrzeniem filmu przeczytałam książkę. Nie lubię gdy film m tylko tytuł i głównych bohaterów tych samych. Jak dla mnie zbyt dużo zmian w treści.

Film wbrew pozorom nie tylko o zmysłowości. Jest o przemocy, jest o uzależnieniu, jest o samotności. I jest ładnie, ale bez szaleństw.

o seksie, o przemocy, o uczuciach, ale moim zdaniem płytko i dość schematycznie

Bardzo medycznie pokazane „te” (ob)sceny, bez jakiejś pozytywnej energii, za to we wszystkich miejscach, jakie sobie można wyobrazić; ale gdybym już miała oglądać jakieś porno, to chyba byłoby to (ale jednak nie wyobrażam sobie, że można by to czytać!). Szkoda, że nie ma w tym filmie nic więcej. No, poza muzyką.

Angel979
Habdank
Nimfa
PrzemyslawLes
bigon
JoannaSarbak
yo
yo
matadu
justynamoczarska5