Dr Dolittle (1998)

Doctor Dolittle
Reżyseria: Betty Thomas

Jako dziecko John Dolittle posiadł niezwykły dar, który pozwalał mu rozmawiać ze zwierzętami, a tym samym poznawać ich uczucia i pragnienia. Bliższym kontaktom syna z czworonogami przeciwny był jednak ojciec chłopca, który wezwał na pomoc... egzorcystę, przekonany, że Johna opętały siły nieczyste... Dorosły John Dolittle jest ogólnie szanowanym ojcem rodziny i wziętym lekarzem medycyny, przed którym otwierają się poważne perspektywy kariery zawodowej. O tym, że w dzieciństwie potrafił porozumiewać się ze zwierzętami, dawno już zapomniał. Pewnego dnia jednak potracą na skrzyżowaniu psa, który głośno wyraża swoje niezadowolenie. Ku swemu bezbrzeżnemu zdumieniu John Dolittle rozumie każde jego słowo... Wiadomość, że nareszcie znalazł się doktor, który potrafi porozumieć się ze swymi czworonożnymi pacjentami, rozchodzi się wśród okolicznych zwierząt lotem błyskawicy. Przerażonego doktora zaczynają nawiedzać zwierzęta najrozmaitszych ras i gatunków, w tym para gołębi przechodząca kryzys małżeński, znerwicowany pies, małpa zbyt często zaglądająca do kieliszka, a przede wszystkim pogrążony w depresji tygrys z miejscowego cyrku. Początkowo John Dolittle robi wszystko, by zniechęcić swych pacjentów, szybko jednak zdaje sobie sprawę, że dar, który posiadł, jest czymś niepowtarzalnym i bezcennym...

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Naprawdę żałuję, że nazwano ten film Dolittle, bo z postacią słynnego doktora nie ma nic wspólnego. Jako osobne dzieło obraz jest całkiem przyjemną, aczkolwiek chwilami głupawą komedyjką. Można obejrzeć, pośmiać się i nie żałować straconego czasu, chociaż ja nadal wolę oryginalnego Dolittle.

papuga
beznazwybez
kudlaty4
MarekNalewajski
Mikser
angela2700
merdek
sebski78
PedroPT
agryppa