Donoma (2010)

Reżyseria: Djinn Carrénard
Scenariusz:

Pozornie to mozaikowa historia kilku zazębiających się romansów: między nauczycielką hiszpańskiego, jej niesfornym uczniem i jego dziewczyną stygmatyczką. Drugi trójkąt uczuciowy łączy przystojnego, czarnoskórego nieudacznika oraz dwie fotografki: białą i czarną. Donoma stara się być operacją na żywym ciele francuskiego społeczeństwa, a miłosne historie służą tu tylko do tego, by pokazać toczące ten organizm choroby: rasizm, materializm, seksizm i kastowość. (www.nowehoryzonty.pl)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Świeży, trochę hipsterski film o związkach. Zaskakująco ciekawe, jak na improwizację, dialogi. Zaskakująco profesjonalne, jak na absurdalnie niski budżet, wykonanie. Zaskakująco nie dłużący się, jak na ponaddwugodzinny film z konkursu Nowych Horyzontów. Nie z tych, które zostają na dłużej, ale i tak warto.

Wróciłem do tego filmu po kilku latach. Na Nowych Horyzontach widziałem jedynie początek, za to wielokrotnie, bo kopia odmawiała współpracy. Okazało się, że to właśnie wstęp jest najlepszą częścią "Donomy". Później całość się rozłazi, ale to i tak przyjemne kino.

Szklanka1979
inheracil
dcd
dcd
lamijka
kinomaniak
marylou
doktorpueblo
nevamarja
JoannaChmiel
kejt