Poza prawem (1986)

Down by Law
Reżyseria: Jim Jarmusch
Scenariusz:

Zack, bezrobotny disc-jockey, zostaje wyrzucony z mieszkania przez swą przyjaciółkę, Laurettę. Wpada w ręce policjantów podczas przewożenia kradzionego samochodu z jednej części miasta do drugiej.
Jack, drobny stręczyciel zostaje namówiony do odwiedzenia hotelu, w którym znajdować się ma 18-letnia dziewczyna, świetny „materiał” na prostytutkę. Ale oto w pokoju hotelowym czeka na niego l0-letnie dziecko-dziewczynka... i oczywiście policja.
W ten o to sposób Zack i Jack trafiają do tej samej celi w orleańskim więzieniu. Wkrótce dołącza do nich trzeci - „makaroniarz” Roberto.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

To pierwszy film Jarmuscha, który mnie rozczarował do tego stopnia, że nie byłam w stanie obejrzeć go do końca. Co tu dużo gadać: NUDA.

Doskonały reżyser, doskonała obsada. Doskonały film.

Klasyczny Jarmusch! Cudowanie oddana atmosfera drugorzędnego życia nieudaczników, poczucie braku akcji, choć niby coś się zmienia. No i to wszystko komedia, choć dziadowska z ducha.

Pierwszy raz oglądając go w trakcie projekcji wyszłam z kina, za drugim razem - świetnie się bawiłam. Chyba otrząsnęłam się z młodzieńczego patosu i mogę już oglądać filmy Jarmusha.

Może jak wydorośleję i obejrzę ponownie, to podwyższę punktację. Na razie pamiętam go jako miły film o powolnym tempie.

Mocne 9.
Doborowa obsada (Waits, Benigni, Lurie), nietuzinkowa historia i do tego esencja klimatu, jaki tylko Jarmusch potrafi stworzyć.
Ktoś powie, że się dłuży, ktoś powie, że nudny. Gdzie tam! Pasjonujący i wciągający.
No i na dokładkę wspaniała muzyka przygotowana przez Toma Waitsa.
Koniecznie!

Film przede wszystkim klimatyczny i z wieloma wstawkami każącymi przebić się przez powierzchowne zarysy charakterów postaci, by poznać ich bliżej i odkryć smaczki, których na pierwszy rzut oka nie widać (patrz: recenzja Kisiela). Długi, nudny i fascynujący film.

milali
bartje
AniaVerzhbytska
janwais
jakilcz
typix
PiKo
dcd
dcd
peeroog
shiningdiamond