Diuna (1984)

Dune
Reżyseria: David Lynch
Scenariusz: ,

Ekranizacja słynnej powieści Franka Herberta dokonana przez Davida Lyncha. Jest rok 10991. Pustynna planeta Arrakis zwana także Diuną jest jedynym znanym we wszechświecie źródłem przyprawy - substancji, która przedłuża życie, poszerza świadomość a także pozwala podróżować w przestrzeni i czasie.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Wbrew pozorom genialna wizja Lyncha, pochylającego się nad prozą Franka Herberta. Nowatorskie podejście, obsada godna cuda i porywająca muzyka TOTO.

Ekranizacja chyba najlepszej książki gatunku. Film ma klimat, charakterystyczną muzykę i oryginalną scenografię. Jednak bez zapoznania się z dziełem Franka Herberta może być ciężko.

No tak, nierówny jest. Ale niech ma, i tak jest dobry.

Pomysł w tym był, gorzej z wykonaniem. Duża w tym oczywiście zasługa producenckiej masakry montażowej, przez który film jest kompletnie nieskładny, ale nie czarujmy się, nawet gdyby ostała się pełna 4-godzinna wersja Lyncha, to wciąż byłby to najsłabszy film w jego dorobku.

De Laurentis dał kinu tyle samo dobrego co złego. "Diuna" jest gdzieś po środku. Mimo to daję wysoką ocenę, głównie ze względu na zdjęcia, muzykę, niekonwencjonalne pomysły i atmosferę.

Zgadzam się. Nie jest to najlepszy film Lyncha, ale książkowy klimat został zachowany jak trzeba. O dziwo Sting był tu strzałem w dziesiątkę.

Przede wszystkim dał kinu Silvanę Mangano ;)

Jasne, że w tym filmie mnóstwo rzeczy jest złych, albo bardzo złych (niedokończone wątki, a imię ich legion), ale "Diuna" ma świetny klimat. W sumie warto, chociażby dla scenografii i muzyki. To mogłaby być świetna space opera, gdyby nie te koszmarne cięcia.

Myślisz, że komuś uda się w końcu dobrze zekranizować tą cudowną książkę?. Ja nie widzę na razie takich perspektyw.

Jeżeli nie będą próbować, to na pewno nie ;)

NarisAtaris
MRZVA
Iceman
KasiaKhadraoui
Culuc
bartje
Busssy
kyrczman
mihyo