Ga, Ga - Chwała bohaterom (1986)

Ga, Ga - Chwala bohaterom
Reżyseria: Piotr Szulkin

Więzień Scope zostaje wysłany na planetę Australia 458, gdzie niespodziewanie przyjęty zostaje jako bohater. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że ma do spełnienia istotną rolę.

Obsada:

Pełna obsada

Ni to komedia, ni to poważny film obyczajowy, ni fantastyka, ni pies, ni wydra.

szulkin powinien kręcić książki zajdla ot co

Dla mnie rewelacja ! Groteskowość i absurdalność podkreśla tylko kwestie moralne, jakie zawsze Szulkina interesowały, przede wszystkim ukryte w człowieku zło i skłonność do przemocy.
To absolutnie nie jest typowe SF, to raczej kino moralnie zangażowane w fantastycznych, teatralnych dekoracjach.

Nigdy nie czepiam się scenografii, bo to przecież twórcy filmu decydują co i jak, ale jeśli na statku kosmicznym jest zamontowane rusztowanie warszawskie, a statek jest kotłownią w starej fabryce, a ten mniejszy statek, którym wysyłają więźnia-bohatera w kosmos, to kocioł węglowy, to nie potrafię powstrzymać się od sardonicznego śmiechu. Duchamp wystawił kiedys pisuar i nazwał go "Fontanna" - tu jest podobnie, ale to już było. Trochę parodia.

Jak zawsze u Szulkina - otoczka SF jest tylko pretekstem do pytań o kondycję człowieka i cywilizacji. Obsada rewelacyjna (Olbrychski, Stuhr, Trela, Nowicki, Figura, Niemczyk, Stalińska, Majchrzak), scenografia zabawna (idę o zakład, że hollywoodzcy spece nie daliby rady wykreować takiego syfu, tandety i rozpierduchy, nie wiem jakby się nie starali ;)) Wydaje mi się tylko, że obsadzenie Olbrychskiego w głównej roli, mimo oczywistego inside joke'u (very "inside" :)), nie do końca się sprawdziło.

Łykam ten klimat, te aktorstwo, black humor.. Szulkin masterpiece.

Nietutejszy
bartje
nutinka
MureQ
jakilcz
dcd
dcd
Oversoul
umbrin
karaluh
SuperMarker