Good Bye, Lenin! (2003)

Good Bye Lenin!
Reżyseria: Wolfgang Becker

Matka, zatwardziała komunistka, budzi się ze śpiączki w zjednoczonych Niemczech. Syn próbuje nie dopuścić do tego, żeby dowiedziała się, że NRD przestało istnieć.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Elementy komediowe przeplatają się z tragicznymi. Ładnie technicznie zrealizowany film, przepiękna muzyka Yanna Tiersena, interesująca gra aktorów. Celności obserwacji nie jestem w stanie ocenić, bo zupełnie nic nie wiedziałam o NRD/RFN z tego okresu.

Komedia na której raz się uśmiechnąłem, zupełnie bez polotu. Niemcy nie umieją robić filmów :)

fajny pomysł, ale trochę się zawiodłam

OSTalgia czyli jak Niemcy kochają NRD.

niby przeciętny, ale jednak zapada w pamięci...

Może i zapada, ale u mnie w negatywnym sensie tego słowa. Takie Hollywood tylko z Niemiec.

To komedia, takie miało być. Przecież z założenia nie był to film o dramacie uwięzionych, prześladowanych, tylko o totalnym absurdzie systemu, który widać jeszcze bardziej jaskrawo, kiedy trzeba sztucznie odtwarzać rzeczywistość. Michuk, ty ponuraku :)

Ale co konkretnie miało być? Być może nie mam poczucia humoru (moje ulubione komedie to Little Miss Sunshine, Kiss Kiss Bang Bang czy Rybka zwana Wandą) ale na tym filmie nie zaśmiałem się chyba ani razu.
Być może leczy on jakieś urazy Niemcom z Enerdowa, ale ja się nudziłem i z zażenowaniem patrzyłam na desperackie próby reżysera rozśmieszenia mnie.
Może być też tak, że nawalił tłumacz i to co było śmieszne w dialogu przestało takie być w napisach. Nie wiem. Tak czy inaczej dla mnie ten film to porażka na całej linii.

Co do poczucia humoru to wiadomo Michuk, że się nie zgadzamy (w każdym razie radykalnie co do Czasu surferów ;))

A jeśli chodzi o ten film, to też oceniam go nisko, ale z trochę innych powodów. Film został zrobiony przez człowieka urodzonego i wychowanego w RFN-ie i miałem wrażenie, że on zupełnie nie czuje klimatu NRD, czy generalnie komunizmu. Film wydawał mi się sztuczny. Gdyby to była tylko komedia, to pal licho, ale ja nie miałem wrażenia że to miała być "tylko" komedia, ale jednak coś więcej. I to coś więcej zupełnie mnie nie przekonało.

Jak patrzę na oceny filmów będących przynajmniej po częsci komediami, to osoby o zbieżnym guscie często własnie w ocenie filmów tego gatunku znacząco odbiegają od moich.
To jest zapewne tak, że każdy z nas ma inaczej wykalibrowane receptory dowcipu.
Na Good Bye Lenin podobnie jak moremore bawiłem się przednio, ale np. już diametralnie różnimy się w ocenach tzw. głupich komedii jak Zoolander czy Głupi i Głupszy :)

Czego to się nie robi dla własnej matki z miłości. Nawet kola może się okazać produkcji enerdowskiej :)

Nie wiem dlaczego w tagach filmu jest komedia? Ta produkcja bardziej na obyczajówkę wygląda.

Jak na mój gust ten film to jest słodko- gorzki, komedio-dramat w realiach obyczajowych.

Bardzo fajnie zrealizowany bardzo fajny pomysł.

MRZVA
EwnScatomanc
Eurymedusa
avrewska
bartje
JUMAN
GARN
exxxpresja
zabawkihit
dag
dag