Ida (2013)

Reżyseria: Paweł Pawlikowski

Film opowiada o losach młodej nowicjuszki żyjącej we wspólnocie zakonnej. Przed złożeniem ślubów zakonnych Anna, zgodnie z zaleceniem matki przełożonej, musi odwiedzić swoją ciotkę, której do tej pory nie znała. Razem ruszają w podróż, która pomoże im obu odkryć, kim są.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Zwycięzca festiwalu w Gdyni 2013.

Wcześniej ten film był znany jako "Siostra miłosierdzia" i jako taki był dodany do bazy. http://filmaster.pl/film/siostra-milosierdzia/

Wielowymiarowy, ale nie przełomowy.

Nie jest to film odkrywczy, z gatunku przełomowych lub mówiących coś kontrowersyjnego. Wręcz przeciwnie, ma się wrażenie, że większość tych scen już kiedyś się przeżyło. W dodatku dochodzi ta cała archaiczna strona formalna. A mimo to, czuje się pewien powiew świeżości, kojący spokój, urokliwy klimat tamtych lat i przede wszystkim fantastyczne zdjęcia, o których może kiedyś napiszę więcej. Choć film nie powalił i prawie nie zaskoczył, to obejrzałem go z przyjemnością.

Polscy krytycy trochę przesadzili nazywając "Idę" arcydziełem, nie jest to film ani przełomowy ani jakoś zaskakujący. Ale trzeba przyznać, że to naprawdę świetna filmowa robota: znakomita scenografia, zdjęcia, aktorstwo i reżyseria. Powoli tylko zaczyna mnie już męczyć, że co film o II wojnie to albo jest dobry Niemiec, albo Polak mordujący Żydów. Jeszcze trochę a zaczniemy wierzyć, że taka była reguła.

Bardzo sprawna robota filmowa. Wszystko jest tu na dobrym poziomie: zdjęcia, dialogi, aktorstwo, reżyseria. Brakuje tylko (czy aż) czegoś zaskakującego, zachwycającego, czegoś przez co przejdą mi ciarki po plecach. Jest tylko szarość.

Spoiler! Siła tego filmu to asceza - wizualna i treściowa, wszystko tutaj jest skromne, włącznie z długością - to bardziej średni metraż. Pawlikowskiemu udało się wyjść poza schematy i stworzył dzieło uniwersalne w swej chrześcijańskiej wymowie. Ida poznaje piekło katolików i piekło komunistów. Jednak poznała też Chrystusa - drogę i prawdę, która jest poza kłamstwami tego świata. Dlatego rezygnuje z miłości. Dlatego wraca. To także prawda o złu. Doświadczenie zła, absurdu daje możliwość poznania prawdy. Zło Holocaustu jest tutaj paradoksalnie prostsze od zła stalinowskich procesów, chociaż hipokryzja Wandy niczym nie różni się od zakłamania Skiby. Nie jest to jednak rozmyte, rozmemłane zło współczesności. Nam jednak jest trudniej pojąć. Chcemy wszystko usprawiedliwić i rozcieńczyć.

Nie kumam zachwytów nad Idą. Zdjęcia faktycznie są rewelacyjne, a Kulesza dostaje dużo miejsca do popisu. Cała reszta jednak to raczej niesmaczna mieszanka elementów bezsensownie mdłych, mylnie uważanych za subtelne i artystyczne (poczynając od tytułowej bohaterki) i tak wyrazistych, że pasowałyby doskonale do kina gatunkowego (gdyby Rust z "Detektywa" był kobietą i miał taką przeszłość jak Wanda, pewnie też zostałby Krwawy). Za to, jako arytstycznie czarno-biały film o Żydach, mocny kandydat do Oscara.

No to tym razem Twój ulubiony portal wystawia Ci złą rekomendację ;)
http://www.rottentomatoes.com/m/ida_2013/

Zgadzam się z "splendidly acted, and beautifully photographed". 2 z 3 zalet to całkiem nieźle. :) Wszyscy lubią "Idę". Może jestem gruboskórna, ale ja ją zapomnę za 2 tyg.

Nakręcenie filmu, który daje się zapomnieć, na ten temat, wymaga sporej odwagi ;)

Dokładnie. Mnie również ten film kompletnie nie zachwycił, a chciałem.

5/10 to jednak trochę harsh, ale u mnie również było tak że bardziej chciałem żeby mi się podobał niz mi się podobał

5/10 przywalone dla równowagi, bo jakieś mam wrażenie, że takich ocen bez przekonania, jak Twoja, było więcej.

Siódemeczka to ocena w sam raz dla tego wyjątkowo przenagrodzonego filmu.

Wielu rzeczy jeszcze nie kumasz, Esme.

Nie kumam, ostatecznie nie jestem żabą przecież.

Dlaczego ten film został polskim kandydatem do Oscara to nie mam pojęcia. Jedyne rzeczy jakie tu urzekają to zdjęcia i rola Agaty Kuleszy. A dalej? Nic nadzwyczajnego, historia do jakiej scenariusz można napisać w ciągu 40 minut, oraz szaro i ponuro. Widzę kolejne tendencje do wywołania emocji u widza poprzez smutek i przygnębienie.

Też mnie ten film zawiódł. Najlepsze jest jednak to, że może w lutym zgarnąć oscara. Chyba ma szanse jak żaden inny polski film dotąd.

Pretensjonalnie 'artystyczny', wygibaśne, także pretensjonalne kadry nie do końca mające jakiekolwiek uzasadnienie i nic nie wnoszące.

Historia i prawdziwa i kłamliwa... gówno więdzący widz zapamięta polaka żydożercę - bo pokazany był z przytupem - w rowie skulony i żałujący za mordy.... ale wątek o żydowskiej prokurator-morderczyni już nie do końca zapamięta, bo jej grzechy już nie z takim przytupem były pokazane - było intelektualnie, dekadencko, cool i z wódeczką.

W realu Pani prokurator była uratowana przez Polaków z obozu bodajże... no ale film z takim wątkiem nie miałby szans na Oscara.

Cieszmy się narodzie obozów koncentracyjnych ! Będzie sukces !

Za bardzo wysmakowany formalnie jak na moje plebejskie podniebienie. Poza tym postacie jak z wycinanki: Wanda - zła Żydo-komunistka, Ida - Żydówka dobra bo przechrzczona.

To co, Złoty Glob za klikanaście godzin?. A za miesiąc Oscar i polskie kino osiągnie największy sukcec od stu lat!. Już widzę czołówki gazet.

Wolałbym, żeby taki sukces odniósł jakiś dobry film, ale i tak będę kibicował Idzie.

Lewiatan!

Tylko czarno-białe filmy są wybitne. Gdyby Ryś był w tej kolorystyce już dawno mielibyśmy Oscara.

zjednoczmy się w naszym żydostwie

Czyli tylko ja jestem ukrytą opcją rosyjską?

Myślę, że jeszcze Depardieu się załapie

Naprawdę nie wiem, skąd tyle hejtu wobec tego filmu (zdecydowanie więcej niż wobec znacznie, znacznie słabszego "W ciemności"). Jasne, "Ida" nie jest arcydziełem i jest na pewno o klasę słabsza od "Lewiatana", ale to bardzo porządna filmowa robota. A jak czytam niektóre komentarze na forach (niekoniecznie tym), to nie wiem, czy śmiać się czy płakać. Wygląda na to jakby jedyną istotną cechą tego filmu było to, czy jest antypolski i prożydowski. Naprawdę sądzicie, że na "Idę" poszło we Francji, czy USA do kin po pół miliona ludzi (10x więcej niż w Polsce), bo zajmują ich te problemy? Dla widza pozbawionego polskich kompleksów to film o rodzinnej tajemnicy i wyborze życiowej drogi, przez osobę rozdartą między sacrum i profanum. Najwyraźniej (skoro się podoba) są to tematy uniwersalne.

Nie, Doktorze, to spiseg światowej krytycznofilmowej żydokomuny, która promuje cywilizację śmierci!

Gadasz jak te debile - Ida jest filmem głęboko chrześcijańskim.

Lapsusie, przecież ja nie na serio ;)

Jakie Ty fora poza filmasterowym czytasz? ;)

A czasem w otępieniu kliknę w jakiś artykuł, a potem sprawdzam wpisy pod spodem. Niemal zawsze żałuję ;)

Najlepszy film ostatnich lat. Bardzo mi się podobał.

Teraz czekać, aż 22 lutego dostanie jednego z dwóch możliwych Oskarów! 3mam kciuki, bo film przepiękny!

Po 87 latach wypada w końcu zdobyć tego oscara za najlepszy film.

W końcu obejrzałam. Przedwczoraj. Zupełnie nie rozumiem, o co tyle krzyku. Film jest… czarno-biały. Myślę, że to określenie go najlepiej podsumowuje. Nie mogłam się powstrzymać od ciągłego zadawania sobie pytania, czy reżyser coś dostał od Kościoła za takie podlizywanie się mu w tak trudnych dla niego (Kościoła) czasach? Poza tym… nudziłam się, zerkałam kilka razy, ile jeszcze do końca, takie jakieś to wszystko było… już dawno przetrawione. Co mi się podobało? Wanda - bardzo przekonująca, prawdziwa, ludzka, piękna nawet.

Lubię stare, polskie, powolne kino jak Pociąg, czy Matka Joanna od Aniołów, ale Idę oglądałem dwa razy i niestety za każdym razem zmuszałem się, aby nie zasnąć.

Dziękuję, że mi przypomniałeś o „Matce Joannie", z przyjemnością po raz kolejny obejrzę. A do „Idy” na pewno drugi raz nie wrócę :)

Urwał mi dupę.

Dobry film dla weteranów dobrego kina, którzy rozumieją czarno-białe historie :) 3mam kciuki na Oskarach! ;)

Bardzo fajny, choć nadal przez wielu niedoceniany.

jak dla mnie nie ma szału :)

Piękne zdjęcia. A poza tym, całkiem dobrze zagrana, ale prosta i nudna historia. Nie porwał mnie ten film. A na dokładkę dźwięk: nie wiem co jest z tym polskim kinem, ale zazwyczaj na tym polu jest kiepsko. O ile muzyka była dobra, to dialogi raz za głośno, raz za cicho, raz niewyraźnie, raz przytłumione...

Efunia
filmsterka
MRZVA
Nietutejszy
helen
zielonomi5
Blue2012
Farary
bartje