Inside Job (2010)

Reżyseria: Charles Ferguson
Scenariusz: ,

Film nagrodzony Oscarem, to pierwszy materiał filmowy dokumentujący szokującą prawdę o kulisach kryzysu ekonomicznego z 2008 roku. Globalna zapaść na rynkach finansowych, która przyniosła straty w wysokości ponad 20 bilionów dolarów, doprowadziła w rezultacie do utraty pracy i domów przez miliony ludzi. Dzięki zakrojonym na szeroką skalę wnikliwym działaniom badawczym i wywiadom przeprowadzonym z głównymi graczami rynków finansowych, politykami i dziennikarzami, film pokazuje rozwój spekulacyjnych operacji finansowych i stojącego za nimi przemysłu finansowego. Rzuca również światło na wzajemne relacje i mechanizmy, które doprowadziły do skorumpowania działań politycznych, regulacyjnych i świata nauki. Narratorem filmu jest laureat Oscara® Matt Damon. (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

świetny film. każdy świadomy człowiek, którego interesują przyczyny kryzysu (a powinny każdego) musi zobaczyć ten film

Mnie zmęczył indoktrynacją i bardzo zniesmaczył manipulowaniem wypowiedziami "przeciwników" czyli "tych winnych". Nawet jeśli wszystko o czym mówią jest prawdą, przez brak obiektywności i formę, mnie to odrzuca.

Mnie zniesmacza, że nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności, a banki spowodowawszy kryzys wypłaciły sobie ogromne premie na koszt podatników amerykańskich. Bardzo się cieszę, że nie jestem amerykańskim podatnikiem, bo byłabym poważnie zdenerwowana.

Przychylam się do opinii @kubyfilipowskiego - świetny film. Te informacje potwierdzają się w innych źródłach.

@Kubafilipowski, nie wiem, czy widziałeś inny nominowany do Oskara w tym samym roku film dokumentalny, na troszkę inny temat, choć w sumie wszystko jest ze sobą powiązane przez lobbing i wielką kasę w USA - "Kraj gazem płynący". Naprawdę się cieszę, że tam nie mieszkam i mam nadzieję, że u nas o tych całych łupkach zapomnimy, bo z tego dokumentu wynika kolejny koszmar. W celach uświadamiających - polecam. Uwaga - obniża nastrój, śni się po nocach. :(

Hmm... nie da się zrobić przerwy między akapitami?

Cholernie irytujący film. Żli są tak pocięci i tak ośmieszeni, że wywołują litość, ale nie nad nimi tylko nad autorami tego filmidła. Bohaterscy lewicowcy kopią dupę neo-konserwatystom. Nie ma szarości, mamy biel lub czerń. I nikt nam nie wmówi, że jedno jest drugim.

Chcesz powiedzieć, że regulatorzy, którzy nic nie wyregulowali i zobaczyli kryzys dopiero gdy przyszedł i ugryzł ich w dupę, nie są sami w sobie śmieszni? Albo kolesie z agencji ratingowych, którzy wyceniali wysoko toksyczne papiery a teraz zasłaniają się pierwszą poprawką do konstytucji? Oczywiście, że potraktowano ich bardziej arogancko, ale i bez tego byłaby to beczka śmiechu. Resztki szacunku, że wzięli na klatę i zgodzili się udzielić wywiadów do tego filmu.

Podjęcie złych decyzji nie naraża człowieka na śmieszność. Co najwyżej podważa jego kompetencje, ale to też zależy, bo ekonomia to cholernie skomplikowana nauka i ciężko tu o jednoznaczne sądy. Zapewne gdyby nie kilka przypadków, wszystko mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej.

Nie znam się na tym co jest tematyką tego filmu ale nie dam się robić w balona. To co zaprezentowali autorzy Inside Job to indoktrynacja lewicowa w czystej postaci.

Jak już się podjęło te złe decyzje, to można się przynajmniej do tego przyznać, a nie udawać, że się o niczym nie wiedziało. Albo udawać, że przeprowadzone przez siebie analizy to zwykłe widzimisię, które się opublikowało w ramach wolności słowa. Bo to już naraża człowieka na śmieszność.

Film ma wyraźną tezę i stosuje chwyty balansujące na granicy propagandy, ale zamykanie się w sobie i powtarzanie mantry "nie dam się zrobić w balona" to też średnia polityka. Jeśli to dla Ciebie jakiś argument, prof. Kołodko (o poglądach co prawda lewicowych, ale chyba nie na tyle, żeby wspierać kłamliwe tezy) wypowiadał się pozytywnie na temat tego filmu.

Nikt chyba nie zaprzeczał, że podjęto złe decyzje. Tłumaczenie było w większości przypadków takie, że ciężko było przewidzieć takie załamanie i w części to kupuję.
Tłumaczenia firm analitycznych to już inna sprawa - tu po prostu chodzi o odpowiedzialność karną. Wszyscy jednym chórem mówili o "opiniach" bo taka była oficjalna linia firmy, zapewne nadana przez prawników, więc z nimi faktycznie nie było żadnej dyskusji.

Moim zdaniem film jest propagandą (przekracza granice balansowania). Żeby był obiektywny, trzeba chcieć słuchać dwóch stron. Tu jedna była słuchana, a druga egzaminowana.
Jestem pewien, że można by nakręcić film prezentujący całkowicie odwrotne wnioski, które równie by do nas (nieświadomych jak było naprawdę) trafiły jak te zaprezentowane przez Fergusona.

Profesor Kołodko znany jest z umiłowania do kontrowersyjnych poglądów. Mimo tego że to bez wątpienia inteligentny facet, polscy ekonomiści w większości traktują go z przymrużeniem oka, m.in. ze względu na legendarną wręcz manię wielkości Profesora :)

@michuk Oczywiście po każdym kryzysie okazuje się, że rok wcześniej ktoś napisał książkę, w której mniej więcej przewidział rozwój wypadków. :) Kryzys lub załamanie jest bardzo często po prostu sumą luzów i faktycznie ciężko przewidzieć kiedy nastąpi i jak dokładnie się objawi. Ale mimo wszystko jego wystąpienie świadczy o tym, że te luzy były i że było ich zbyt wiele. To nie jest nawet kwestia konkretnych decyzji, tylko kilkuletnich zaniedbań lub kunktatorstwa i to w tym filmie można odczytać.

Obawiam się, że Amerykanom jeszcze nie przeszło wkurzenie - ostatecznie w kilku przypadkach to z ich podatniczych kieszeni prezesi banków wypłacili sobie niebotyczne premie, a tego nikt nie lubi. Nie usprawiedliwiam egzaminowania tych pocących się kolesi, ale w zupełności je rozumiem.

W ogóle obiektywne filmy dokumentalne to można kręcić o paleolitycznych malunkach jaskiniowych, ale nie o sprawach, które wzbudzają tak gorące dyskusje. Idąc do kina na taki film nastawiam się raczej na to, że będzie on prezentował jakiś punkt widzenia i wcale nie czuję się oburzona, że moje oczekiwania są słusznie. Zdziwiłabym się, gdyby było odwrotnie.

Co do możliwości nakręcenia równie przekonującego filmu prezentującego odwrotne wnioski - owszem, da się. Jeśli tylko poczynimy założenie o sferycznej krowie, tj. że istnieje publiczność, która spędziła ostatnie parę lat w dziurze w ziemi, albo że ktoś obejrzy ten film za sto lat, gdy wszystko będzie już bajką o żelaznym wilku. Ale zakładam (może niesłusznie), że jeśli ktoś poszedł do kina na "Inside Job", to czytał trochę gazet i może do pewnego stopnia krytycznie analizować informacje. Naiwne oglądanie takich filmów jest... no, naiwne.

@Doktorze Kołodko faktycznie wprowadza koloryt. Jest oczywiście megalomanem, ale widać, że ma dużą wiedzę i sporo pasji dla swojej pracy. Zresztą występuje w mediach w dawkach homeopatycznych, więc nie ma jak się zmęczyć jego samouwielbieniem. :)

Ekonomistą nie jestem ale ktoś kto kilka razy w roku biega maraton jest wielki. ;-)

@michuk Szkoła Moora jak mniemam, tylko mniej udana?

Film lepiej zrealizowany, dynamiczniej, niż działa Moora, których to zupełnie nie trawię. Ale jeszcze bardziej arogancko pocięty, tak żeby całkowicie skompromitować tych, którzy myślą inaczej niż autorzy, nie zostawiając żadnych wątpliwości co do przesłania.

@doktor_pueblo Mogę to oceniać tylko powierzchownie, ale Ferguson jest jednak lepiej przygotowany do tematu niż Moore, choćby dlatego, że jest gruntownie wykształcony. Możliwe, że czyni go to bardziej groźnym, gdy już angażuje się w agitację. ;) A wartość merytoryczną tego filmu musiałbyś ocenić sam.

Pewnie kiedyś obejrzę, ale za agitacją nie przepadam, nawet jeżeli się z agitującym zgadzam.

Jestem ciekawa Twojej opinii. Inside Job powszechnie chwali się za to, że w prosty sposób przedstawia skomplikowaną problematykę. Faktycznie całość jest dla mnie zrozumiała, ale ponieważ się na tym nie znam, nie potrafiłabym dostrzec ewentualnych manipulacji lub dróg na skróty. Jeśli analiza przyczyn kryzysu jest w porządku (mechanizmy przedstawione w filmie mniej więcej zgadzają się z tym, co kiedyś na ten temat pisałeś), to Inside Job broni się na gruncie czystych faktów a ta propaganda to po prostu zwykły przytup, żeby się lepiej oglądało i żeby przykopać trochę finansistom i rządowi. Jak kiedyś obejrzysz to daj znać co sądzisz.

@doktor_pueblo Terminy "agitacja" czy "propaganda" stosowane przez współdyskutantów są nacechowane pejoratywnie na co ten film zdecydowanie nie zasługuje. Jest zrealizowany bardzo dobrze a to, że autorzy stawiają tezę i sprawnie dowodzą jej prawdziwości ciężko jest mi uznać za sensowny zarzut pod adresem filmu czy jego twórców. Co w tym złego, że ktoś ma własne zdanie?

A jak chcę znać suche fakty to sięgam do serwisów informacyjnych (a w każdym razie tam jest ich miejsce).

Moim zdaniem, film jest bardzo dobry. Nie koncentruje się tyle na samym zjawisku kryzysu, nie analizuje przyczyn w sensie ekonomicznym, ale pokazuje ludzi którzy za tym wszystkim stoją, ich personalne korzyści i machlojki.

Nie chce mi się teraz za dużo o tym pisać, a mógłbym i to dużo :P

Z kronikarskiego obowiązku przytaczam wypowiedź człowieka zorientowanego w temacie:

Widziałem dzisiaj film „Inside Job” (dokumentalny, blisko 2. godzinny o ostatnim kryzysie i jego ludziach). W W-wie w kinie „Femina”. Wszystkim niewierzącym w to, że czeka nas kolejny olbrzymi kryzys szczerze go polecam. A i tak zawiera ułamek tego, co można by powiedzieć.
Piotr Kuczyński 2011-03-26 19:08

To nie film, to punkt widzenia wykształconego politologa, który wyraźnie chce nas do czegoś przekonać. Chętnie wskazuje winnych finansowego kryzysu i wyraża wyraźną aprobatę dla państwa jako regulatora gospodarki (którą to rolę, wg. Fergusona, amerykańska administracja zaniedbała). Pomija milczeniem indywidualną winę zwykłych Amerykanów, którzy z jakichś przyczyn uwierzyli, że stać ich na domy, na które ich nie stać, eksponuje zaś machinacje finansistów i niemrawość państwowej kontroli. Warto.

Film jest świetny, ale ja chciałam o czymś innym. W filmach podobnych są wymienione: "Gdzie jest Nemo?", "Inni" (Amenabara) i "Za wszelką cenę" (Eastwooda).. Czy należy te powiązania odczytywać metaforycznie? ;-)

No i jeszcze "Iluzjonista" :) Zdecydowanie metaforycznie!

Racja!

Mam też teorię mniej poetycką, bardziej spiskową: ktoś chce zmylić tropy! Ha!

Mocny, poukładany i przede wszystkim potrzebny, szkoda jednak, że tak tendencyjny w formie...
+1 pt za pięknie zrealizowane napisy początkowe

Rewelacyjne studium powstania kryzysu gospodarczego, wyjaśniające w prosty sposób ekonomiczne zawiłości stosowanych przez gigantów z Wall St. instrumentów. Odziera ze złudzeń i uzmysławia chore połączenia na linii firmy-państwo-nauka.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją filmu na blogu Bez Popcornu.

http://bezpopcornu.wordpress.com/2011/09/09/inside-job/

Który kraj odmówił bankom tzw. bailotów? Islandia? Kocham ich.

Swietny dokument dokladnie tlumaczacy przyczyny globalnego kryzysu.

duzulek
bartje
GARN
MureQ
jakilcz
qwerty123
agryppa
Sommeil
gosialovsnow
karaluh