Joanna (2010)

Reżyseria: Feliks Falk
Scenariusz:

Czas okupacji. Młoda kobieta, której mąż zaginął na wojnie, opiekuje się opuszczoną kilkuletnią Żydówką. Obecność dziewczynki w mieszkaniu Joanny to źródło ciągłego strachu. Wkrótce kobieta pada ofiarą donosu. Podczas rewizji wzbudza zainteresowanie niemieckiego oficera, który odkrywa jej tajemnicę.
W życiu Joanny nic nie jest dane na zawsze. Dzisiejszy przyjaciel nagle staje się wrogiem. Odruch serca zamienia się w przekleństwo. Gdy pewnego dnia ta samotna kobieta przygarnia małą dziewczynkę nie wie, że od tej pory jej życie będzie miało słodko - gorzki smak. Los w tym filmie decyduje o wszystkim. Pozwala ludziom się odnaleźć, by za chwilę zadać cios i doprowadzić do rozstania. Podarowuje miłość, za którą trzeba zapłacić ogromną cenę. Wypełnia samotność obietnicą szczęścia, kruchego jak szkło.
Film został doceniony podczas 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Feliks Falk otrzymał za „Joannę” nagrody w kategorii najlepszy reżyser oraz najlepszy scenarzysta. Jury doceniło również kostiumy i charakteryzację w filmie.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Film bardzo ascetyczny. Jeden wątek, praktycznie jedno miejsce akcji. Minimalna liczba postaci. Boli troszkę, że pokazanie wojennego Krakowa sprowadziło się do 3 ulic, a raczej ich bardzo wąskiego wycinka, brakuje też dopełniających całości obrazu malutkich smaczków...
Historia dość przewidywalna, jednak z napięciem oczekujemy jak się potoczy. Kilka zaskakujących, mocnych sytuacji, które dają do myślenia na temat tego kto jest dobry, a kto zły. Obejrzeć warto.

Atrakcyjny tytuł, nawiązujący do imienia polskiej gwiazdy światowego show biznesu, może wprowadzić w błąd. Film smętny i nudny jak psia buda w polski listopad. I los matki-Polki w czas wojny. Obraz o tyle niepotrzebny, że w swojej estetyce taki sam jak sto innych kameralnych, wojennych dramatów. A końcowa konkluzja, że Sylwestra to najlepiej spędzać w górach - rozbrajająca.

W dobie hurra-bohaterskich filmów o wojnie warto przypomnieć sobie, co naprawdę znaczy słowo ryzyko. Piękne odwrócenie ról. Tylko czemu Polska znów szara?

beznazwybez
ScuMmy
Lamia
motyl_ek
andrzej_dzik
gadd
paulinakapuscinska7
malgorzatazelek
Parker
mateuszP