Kika (1993)

Reżyseria: Pedro Almodóvar

Tytułowa Kika jest kobietą prostolinijną, nieco naiwną, będąca optymistycznie nastawioną do świata. Niestety, otoczenie sprawia jej wiele ponurych i okropnych niespodzianek.
Film rozpoczyna się w nastroju czarnej komedii, ale wraz z rozwojem wydarzeń ewoluuje w stronę groteskowego dramatu.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Koleżanka, która oglądała "Kikę" razem ze mną, uznała że zawiera ona najzabawniejszą scenę gwałtu w historii kina. Jakkolwiek strasznie to brzmi, jestem w zasadzie gotowa się w nią zgodzić. Taki to już jest film.

Powiedziałbym nawet: taki to reżyser, że dziwne i pokręcone rzeczy potrafi "sprzedać" jakby były najzwyklejsze w świecie.

Zgadzam się, to dla mnie również jedyna scena gwałtu którą "znam na pamięć", cokolwiek by to znaczyło...

Pamiętam mój pierwszy raz-z Almodovarem,to znaczy z jego filmem.I jak to bywa w wielkiej miłości pierwsze wrażenie jest najważniejsze.No zrobiło mi się tak jakoś ciepło na sercu,miękko w kolanach,uległość miałam wtedy na drugie.Po prostu się zakochałam.Od tamtej pory co sygnowane jest P.A.jest moje.Oglądam,kontempluję,zachwycam się,krytykuję ale wierna jestem i tak mi już zostanie.Tak więc moja ocena byłaby zupełnie nieobiektywna,niemniej jednak polecam film skąpany w"oparach absurdu" bo warto.

Bardzo fajny, scena gwałtu najlepsza ze wszystkich filmów Almodovara, a tak poza tym to film ten nie różni się od innych jego filmów, utrzymany w tej samej tematyce. Albo inne nie różnią się od tego;-) ale polecam, dla rozerwania się od trudów dnia codziennego...:)

Znaczy się, że jest podobny do filmów Almodóvara z ostatniej dekady? Jeżeli tak to chętnie obejrzę, bo twórczość tego reżysera wcale homogeniczna nie jest.

Tak, z ostatniej i poprzedniej. Nie powiedziałabym, że nie jest homogeniczna... troche jest, aktorzy się zmieniają, ale ich role pozostają... Almodóvara cały czas fascynuje inność, homoseksualiści np, jak też sceny skrajne.

Pod względem tematyki oczywiście masz rację, jednak nawet tutaj nie ma oczywistej jednolitości np. temat narkotyków bardzo ważny dla "wczesnego Almodóvara" w pewnym momencie zanika, ale to właściwie szczegół, mało istotny. Zupełnie inaczej ma się kwestia jeżeli chodzi o formę, początkowo krzykliwa, chropawa, bardzo kiczowata z czasem zaczyna łagodnieć, subtelnieć, pięknieć. Porównanie wizualnej warstwy chociażby "Pośród ciemności" i "Przerwanych objęć" to jak zestawianie nieba z ziemią. Niesamowita różnica.

Różnorodne są również konwencje, chociaż to może najmniej się rzuca w oczy. Almodóvar ma w swojej filmografii melodramaty, komedie, a ostatni obraz jest specyficznym thrillerem. Ten reżyser wciąż porusza swoje ulubione tematy, ale ten jeden film, który bez przerwy robi tak się przez te lata zmienił, że jego dzieła z lat osiemdziesiątych i z początku tego wieku wyglądają jakby zrobił je kto inny.

Stary dobry Pedro. Scena gwałtu jednak 10/10

bartje
doktorpueblo
AniaVerzhbytska
MureQ
PiotrKowalski
juliemaslosz
dcd
dcd
psubrat
annemily