Kołysanka (2010)

Kolysanka
Reżyseria: Juliusz Machulski

W zagadkowych okolicznościach znikają kolejno mieszkańcy i goście pewnej malowniczej miejscowości. Motorem potęgującym napięcie jest śledztwo prowadzone przez parę policjantów. Jednak tropy urywają się, a niewinne ofiary nadal giną bez śladu, jakby zapadły się pod ziemię… (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Klimat to ten film ma świetny . Niecodziene zjawisko w polskim kinie , a zawsze dobrze się ogląda nowości. Bardzo zabawny , ze świetnymi zdjęciami i muzyką .Dodatkowo gra Więckiewicza ! Lekka parodia wampirów i pewnych stereotypów. Gwarantowana rozrywka i uśmiech na twarzy po wyjściu z kina , oraz podtrzymanie wiary w to , że polskie kno idzie w dobrą stronę i wkońcu na wysoki poziom może zawędruje.

Więckiewicz w tym filmie to miał dwie miny: znudzoną przez 99% gry i niby straszną w kilku momentach. Klimat to może i świetny, tyle że żywcem wyjęty z siódmej części "U Pana Boga w chlewiku". Akurat za takim nie przepadam.

W pełni się zgadzam. Ciesze się, że pomimo negatywnego rwetesu, jaki film wywołał, dałem się skusić. Zdjęcia piękne, klimat i muzyka w klimacie Tima Burtona. Humor na poziomie, poziom absurdu wysoki - słowem na prawdę kawałek przyjemnej rozrywki.

Machulski schodzi coraz niżej. Od "Seksmisji" spoczął na laurach i nie daje nam nic dobrego.

Śmieszny to ten film nie był zupełnie, ale zakończenie i tańce, hulanki, swawole są obłędne! :D

Machulskiego popłuczyny po samym sobie. Wciąż jeszcze jest warsztat, ale poczucie humoru słabuje.

Co to niby jest? Bo że nie komedia, to widziałem. Ani to to nie śmieszne, ani nie straszne, tylko głupie i piekielnie nudne. Tytuł jedynie przewrotny, bo spać mi się rzeczywiście chciało, ale film to trochę za drogi interes żeby podejrzewać Machulskiego o zrobienie tego specjalnie.

Zdecydowanie nie. połączenie przygód Jakuba Wędrowycza ze "Złotopolskimi" nie było dobrym pomysłem. Ani to śmieszne, ani odkrywcze, ani nawet logiczne - zresztą mam wrażenie, że coś takiego jak scenariusz w przypadku tego filmu nie istniało. Mam wrażenie, że pan Machulski postanowił zrobić film na fali mody na wampiry. Szkoda, że wyszło prowincjonalnie i zaściankowo.

Ten film był wyjątkowo nudny i mało wciągający.

Śmiechu tu jak na lekarstwo, strachu jeszcze mniej. Scenariuszowe nie wiadomo co.

mogło być gorzej

Niezdecydowany pomiędzy śmiechem i strachem, ale całkiem przyjemny film.

Podobało mi się. Może dlatego, że to takie oderwanie od filmów związanych z historią polski (Rewers, Różyczka), od filmów i seriali sensacyjnych (Zero), no i od komedii romantycznych (Nigdy nie mów nigdy, Randka w ciemno). Po prostu lekki, łatwy i przyjemny.

Owszem, ale też nie pozbawiony nawiązania do współczesnej rzeczywistości - patrz zakończenie :)

Nic szczególnego. Nie polecam.

Jak dla mnie film był przeuroczy. Szczególnie na tle całej tej wampirzej obsesji. Bawiłam się całkiem nieźle, polecam:)

Tej komedii brakuje sensu i tempa. Poza tym, kiedy rozdawali dobre dowcipy, Machulski stał w kolejce po efekty specjalne. Tanie były, więc wziął więcej

Żenujące to nie jest (no może czasami), ale przede wszystkim nudne. Po godzinie, w której nic się nie wydarzyło (a dokładniej rzecz biorąc, działo się ciągle to samo), wyłączyłem telewizor.

patrycja76
grandar
bartje
xoxxos
JUMAN
PiotrKowalski
liz29
angela2700
jakilcz
jhsdsdkf