Niczego nie żałuję - Edith Piaf (2007)

La Môme
Reżyseria: Olivier Dahan

Pełna rozmachu francuska produkcja, opowiadająca historię życia Edith Piaf, której dodatkowym atutem jest ścieżka dźwiękowa zawierająca oryginalne nagrania Francuskiej Róży.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Jak na dobry film biograficzny przystało, jest to bardzo rzetelnie zagrane, wyjątkowa kreacja Cotillard. Świetne zdjecia, tę Francję odbiera się wszystkimi zmysłami. Doskonałe kostiumy, scenografia, nawet makijaże. I wreszcie sama historia, zostająca w pamięci dłużej niż inne. Świetny film.

Bardzo dobry film z nieco karkołomnym montażem. Charakteryzator powinien dostać stosik nagród-główna aktorka wygląda dokładnie jak Piaf. Co do polskiej wersji językowej-lektor tłumaczący na bieżąco piosenki Edith i w konsekwencji zagłuszający je-taka zbrodnia podpada chyba pod jakiś paragraf?

Oglądając ten film trudno się dokładnie zorientować w kolejach życia Edith Piaf - rozmaite fakty zostały pominięte (np. jak to się stało, że wyszła za mąż ^_^). Nie jest to chyba jednak bardzo istotne, wręcz może pomaga wczuć się w chaotyczne, pijacko-narkotyczne życie bohaterki. Marion Cotillard daje tu wspaniały popis aktorski, przechodzi całkowicie zmienia się w inną osobę. Jest doskonała.

Rewelacyjna Marion Cotillard. A Edith... Rety - charakterek z niej niezły. ;-)

Najpierw + : Marion Cotillard - różne opinie czytałam, ale jak dla mnie świetna. Muzyka oczywiście rewelacja, sama się broni. Umiejętne budowanie emocji u widza : wzruszył mnie i na pewno zapamiętam go.
- szkoda, że taki chaotyczny. gubiłam się. wiele faktów z życia Edith pominiętych
mimo to - polecam

Nic nowego nie napiszę niż to,że Cotillar rewelacyjnie zagrała Piaf.Zupełnie odmieniona,niepodobna do siebie i dobrze,to ułatwia skupienie się na postaci Piaf.Niezłe biograficzne kino-choć nie ujęto wielu wątków z jej życia.Pewnie mógłby być lepszy ale trudno w 140 minutach filmu zawrzeć 48 lat życia jednej osoby,której życie mogłoby wystarczyć dla kilku osób.Uważam,że film jest dobrym wstępem do tego aby dowiedzieć się czegoś więcej o tej niewielkiej osobie o wielkim głosie.

Właściwie to reżyser i scenarzysta w jednym nie specjalnie się tu popisał. Film jest tak pocięty, że ciężko się zorientować w życiu Piaf, niektórych ważnych wątków nie ma w ogóle (postawa Piaf w czasie II wojny światowej i współpraca z ruchem oporu), niektóre rozwleczono, a część przedstawiono tak, że ciężko się w nich połapać (konia z rzędem temu, kto zorientował się na podstawie filmu, że Piaf była niewidoma aż przez 4 lata, od 3. to 7. roku życia). Dahana mogę jedynie pochwalić za końcówkę filmu i świetny pomysł, żeby przedstawić nieujęte wątki z życia Piaf w formie jej majaczeń na łożu śmierci. Ale na szczęście jest w tym filmie Marion Cotillard, która winduje całość na dwa poziomy wyżej. Jej kreacja jest fenomenalna, nie sposób oderwać od niej wzroku. Olbrzymie brawa!

Masz rację, dla mnie ten film też był zbyt chaotyczny. Ale Marion Cotillard i piękna muzyka sprawiły, że i tak go dobrze wspominam.

Mógłby ktoś taki film o Ordonce nakręcić. Montaż wcale nie jest chaotyczny, tylko selektywny. Słusznie skupiony na atmosferze Paryża, osobowości Piaf i muzyce.

KataCzy
AniaVerzhbytska
magmik1319
AnnaSak
Szklanka1979
MureQ
nevamarja
angela2700
paulinakapuscinska7
jakilcz