Życie Pi (2012)

Life of Pi
Reżyseria: Ang Lee
Scenariusz: ,

Ekranizacja bestsellerowej powieści Yanna Martela. Pi Patel, syn właściciela zoo, mieszka wraz z rodziną w Indiach. Wkrótce życie postawi przed nim wyzwanie, które będzie wymagało od niego niezwykłej determinacji. Rodzina Pi postanawia przenieść się do Kanady. W trakcie podróży statek ulega uszkodzeniu i tonie. Pi znajduje się w niewielkiej szalupie na środku Oceanu Spokojnego w towarzystwie hieny, orangutana, zebry i tygrysa bengalskiego o imieniu Richard Parker. Rozpoczyna się walka o przetrwanie.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Cukierek.

Znakomicie zagrana rola Richarda Parkera i niezłe zdjęcia (chociaż zmiana formatów obrazu bywała denerwująca) Film słodziaszno-cukierkowy z nutką grozy. Ładne, ale nie ma czym się zachwycać.

Hehe, ale ten tygrys to wyglądał jak animowany (i chyba był animowany). Mnie się dobrze oglądało, nastawiłam się na coś nieznośnie kiczowatego, a udało mi się ten kicz przełknąć z pewną przyjemnością. To chyba jeden z filmów roku Obamy. :>

Animowany czy nie i tak był straszny :)

Obama ma podobny gust do oscarowej akademii :)

Tak, fajny był tygrys. Taki większy i bardziej krwiożerczy kotek....

Ciekawe, co interesującego w tym roku obejrzała i przeczytała nasza głowa państwa. :-) /oprócz Pana Tadeusza/

Też mnie to interesuje, google mówią tylko, że prezydent był na premierze "W ciemności".

Chyba nigdzie się nie pochwalił swoimi faworytami filmowymi/książkowymi. Pewnie nikt go o to nawet nie zapytał...

Media się chyba za bardzo przejęły tym, że statystyczny Polak czyta jedną książkę w roku i wybiera się w tym okresie tylko raz do kina. Taka informacja nie powinna być więc dla odbiorców interesująca.

Dość wierna adaptacja doskonałej książki, choć "za dobre" zdjęcia i efekty specjalne odwracały nieco uwagę od fantastycznego scenariusza. Mimo wszystko: brawa dla Richarda Parkera.

Aha, "tylko" 9/10 za scenariusz, bo w ostatnich minutach filmu jak krowie na miedzy tłumaczony jest sens całej historii. Książka pozostawiała to jednak inteligencji czytelnika.

Wizualnie piękny film jednak filozoficznie prezentuje głębie nie tyle oceanu co kałuży. Reżyser zmienia typy kamer co skutkuje zmianą liczby klatek i wymiarów obrazu.

Uwielbiam wodę, więc nie umiem być tu chyba obiektywna, ale w sumie fajne - oczywiście warto wiedzieć, że to dramat, a nie lekkie i przyjemne kino, na jakie ten film kreowano

O tym, że czasem by przeżyć i normalnie funkcjonować trzeba kłamać.

Ładne, warto oglądać w 3D, jeśli już (choć momentami aż za ładne). Co do sensu filmu, to do końca nie jestem pewien, ale chyba chodzi o to, że jak się będziesz dostatecznie długo patrzył w oczy tygrysa, to obu wam się coś wypali. Czy jakoś tak.

Chyba raczej - jak będziesz dostatecznie długo palił, to zobaczysz tygrysa. ;)

Mam mieszane uczucia... z jednej strony film daje do myślenia, a z drugiej nie bardzo wiem, co właściwie chce nam powiedzieć...

Prześlicznie nakręcone, tyle że raczej o niczym.

Nie wiem, czy obejrzałem.

Efunia
duzulek
nutinka
Guma
avrewska
Blue2012
eelishkaaa
Farary
malamadi
beznazwybez