Looper - Pętla czasu (2012)

Looper
Reżyseria: Rian Johnson
Scenariusz:

Akcja filmu "Looper - pętla czasu" została osadzona w świecie przyszłości, w którym odkryto sposób na podróżowanie w czasie. Władze szybko uświadomiły sobie niebezpieczeństwa, które niesie za sobą przenoszenie się do przeszłości. Podróże zostały więc uznane za nielegalne i trafiły na czarny rynek, wpadając w ten sposób w ręce potężnych gangsterów. Kiedy więc mafia chce się kogoś pozbyć, wysyła swoją ofiarę 30 lat w przeszłość, gdzie "looper" - płatny zabójca, taki jak Joe (Joseph Gordon-Levitt) - oczekuje na wykonanie zlecenia. Joe jest przysłowiowym królem życia - aż do dnia, w którym mafia decyduje się "zamknąć pętlę czasu", zlecając Joe zabicie... samego siebie z przyszłości (Bruce Willis). (Opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Bruce! <3 oraz Gordon imitujacy mimikę Bruce'a! <3<3.
Dobra idea, bardzo podoba mi się idea zamykania pętli.
Co mi się nie podobało, to ostatnie 15-20 minut i przewidywalne zakończenie.
Uważam, że to dobry film , o ile nie zacznie się rozkminiać całego "paradoksu dziadka" i wpływu teraźniejszości na przyszłość.

No, przezornie jest tam scena instruująca, że lepiej tego nie robić. Zastanawiam się, czy wypowiadane w niej zdanie nie pochodzi z zebrania ekipy filmowej.

Nie rozumiem, po cholerę było cudować z całym tym skomplikowanym systemem. Nie prościej byłoby wysyłać w przeszłość trupy?

Nie umiesz się bawić. ;D

A po co zasada, że ostatnim zleceniem jest zabicie samego siebie? To się aż prosi o komplikacje. A dlaczego to ma być akurat ostatnie zlecenie? I dlaczego czas "teraz" płynie jakby równolegle do czasu "za trzydzieści lat" Przeczytaj spoilery +

. :)

Niezbyt to wszystko się trzyma kupy, ale przynajmniej jest za filmem jakiś pomysł, czego nie można powiedzieć o większości współczesnych filmów. Szkoda, że nie pociągnęli tematu wielokrotnych pętli czasowych - to byłoby coś nowego.

Ani ten Looper zbyt mądry, ani ekscytujacy. Spory zawód jak dla mnie...

Film ma kilka świetnych pomysłów i dobrze się bawiłam, ale im dłużej o nim myślę, tym bardziej ni cholery jego fabuła mi się nie klei. Paradoks dziadka to przy nim pikuś.

ano... jeżeli ktoś wysyła cokolwiek w przeszłość, czy kogokolwiek, choćby na ćwierć sekundy, to musi się liczyć z tym, że najprawdopodobniej zniknie jak Willis w tym samym momencie ... bez tego całego pierniczenia się i biegania z gnatami...

Całkiem sympatyczny film. Podobno przez krytyków jest porównywany do Incepcji i Matriksa i faktycznie - do Matriksa zauważyłem kilka nawiązań, a z Incepcji jest jeden aktor.
Warto obejrzeć jeśli ktoś lubi soft-sf.

W moim odczuciu film raczej słaby. Niby jest kilka intrygujących pomysłów (w tym jedna wymyślnie makabryczna scena) ale w sumie to się jednak nie klei. A to coś niepotrzebnego a to coś niejasnego. I w dodatku zakończenie, w którym jako chwalebną przedstawia się postawę głównego bohatera, dzięki której Przeczytaj spoilery +

). Z punktu widzenia ludzkości - "super".

Masowe zamykanie pętli Przeczytaj spoilery +

Nie będę przesadnie bronić logiki tego filmu, bo akurat dla mnie najlepsze w nim jest to, jak matka zmaga się z wychowaniem dziecka wyposażonego w supermoc, jak wyglądają ich wzajemne relacje. Wypadło to dużo lepiej niż w "Człowieku ze stali", w którym wszystko jest bardzo słodkie i praworządne.

No, z Supermanem niewiele można zrobić ciekawego, bo groziłoby oskarżenie o obrazę uczuć religijnych :)

Początek bardzo ciekawy, ale im dalej tym beznadziejniej.

duzulek
Guma
nutinka
uniq
avrewska
jayb85
Blue2012
bartje
malamadi
beznazwybez