Oczy Julii (2010)

Los ojos de Julia
Reżyseria: Guillem Morales

Największy przebój hiszpańskiego kina ostatnich lat. Zbierający entuzjastyczne recenzje thriller twórców hitowego „Sierocińca” i „Labiryntu Fauna” to nastrojowy, a jednocześnie mrożący krew
w żyłach thriller, porównywany do “Milczenia owiec” i najlepszych dokonań Hitchcocka.

Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie piękna, odzyskująca po długiej chorobie wzrok Sara, jej siostra bliźniaczka Julia (w obie postaci wciele się Belén Rueda, znana z pamiętnych ról
w „Sierocińcu” i “W stronę morza”) nie może uwierzyć w sugerowane przez policję samobójstwo. Mimo próśb męża (Lluís Homar, „Przerwane objęcia” Pedro Almodovara), którego łączyła z Sarą zastanawiająco bliska więź, kobieta postanawia na własną rękę zbadać przyczyny śmierci siostry. Wkrótce, ku swojemu przerażeniu, Julia odkryje, że sama zaczyna tracić wzrok, a każdy jej krok w narastających ciemnościach obserwuje zagadkowa postać, która nie zostawia po sobie żadnego śladu… (opis dystrybutora)

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Za szybko nakręcony film. Na fali bardzo dobrych recenzji Ogrodu Fauna i Sierocinca, producenci zafundowali nam mało liryczny horror, pozbawiony metafizyki swoich poprzedników. Straszacy, acz nie pobudzajacy do myslenia.

Film sponsorowany przez słowo przeciętność. Nie była ani dobry ani zły, jednak nic nie zapadało w pamięć- aktorstwo, muzyka, reżyseria...No może fabuła była przekombinowana i nieco wtórna. Ogólnie nie polecam, chyba że jako sposób na odmóżdżenie.

Dziwny, nie lubię się bać, więc omijam raczej horrory, ale tym razem udałam się do kina i... skoro musiałam zasłaniać sobie oczy, to musiał być straszny ;-)
Belen Rueda świetna, dobry klimat, dobrze rozwijająca się akcja, choć myślałam, że w pewnym momencie film się po prostu skończy, a okazało się, że to dopiero połowa.
Polecam.

Typowy przedstawiciel naturalistycznego, hiszpańskojęzycznego thrillera. Jeśli komuś podobały się "Trup", "Niewidzialny strażnik" czy "Ciało Anny Fritz", polubi i "Oczy Julii" (tak, tu też są sceny w kostnicy).Jak zwykle, wciśnięto tu też trochę melodramatu, a zagadkę można rozwikłać bez problemu (co budzi pewne pobłażanie wobec bohaterów), niemniej z sentymentu dla upiornych, "fizjologicznych" thrillerów hispanojęzycznych można obejrzeć;)

psubrat
Iceman
MonikaMazurkowna
kotskacukru
verdiana
alanos
KornelNocon
iinsanee
JUMAN
PiotrKowalski