Mamma Mia! (2008)

Reżyseria: Phyllida Lloyd
Scenariusz:

Na swoje wesele córka sprowadza trzech byłych kochanków Mamy, aby dowiedzieć się w końcu kto jest jej prawdziwym ojcem. Wszystko podane na wesoło przy muzyce Abby i śpiewających bohaterach.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Miło, radośnie, przyjemnie, wszyscy szczęśliwi i uśmiechnięci, a jeśli nie, to zaśpiewają piosenkę ABBY i już im lepiej... Wprawdzie nie oczekiwałem jakiejś rewelacji, ale troszkę się zawiodłem.

Okropnie cukierkowy (nie, plakat nie jest podkrecony w photoshopie, caly film taki jest) musica. Do przelkniecia dla fanow Abby lub jako totalny pastisz. Nie wiem, co w tym filmie robily Meryl Streep i Julie Walters. Zupelnie.

Sympatyczny film, można sobie pośpiewać. Treści wprawdzie żadnej, ale scena ze śpiewającym Brosnanem - bezcenna.

Świetna zabawa. Film zdecydowanie poprawia samopoczucie. Do tego śpiewający Bond!

Lekki i zabawny filmik z piosenkami Abby śpiewanymi przez aktorów. Covery lepsze niż oryginały! Nie wiedziałam, że Streep tak dobrze śpiewa. A Seyfried ma śliczny głos! Śpiewający Firth słodki. Historia taka sobie, ale obsada, muzyka (wykonania!) i zdjęcia cudne!

Strasznie przesłodzony. Doprowadzał mnie do śmiechu właśnie przez swoją nierealność i pomysły autora jaką to scenę wymyślić by pokrywała się z piosenkami ABBY. Od tego czasu nie mogę słuchać piosenek ABBY.

Zabawny. Miejscami idiotycznie zabawny nawet. Jednak soundtrack zdecydowanie lepszy. Wolę sam dźwięk, bez obrazu.

Zwariowany optymizm i absolutnie (jak zwykle) genialna Meryl Streep. Boże, jak ja uwielbiam tę kobietę.

Bezpretensjonalny komediowy musical. Na poprawienie humoru. Muzyka Abby wreszcie da się słuchać. ;-) Meryl Streep jak zwykle wspaniała.

Spodziewałam się dużo więcej. Meryl Streep nie do końca przypadła mi w swojej roli do gustu, chociaż i tak, jej postać była najlepszą. Zanudziałabym się na śmierć, gdyby nie dobre zdjęcia i muzyka.

Świetna muzyka, świetna zabawa, świetna Meryl Steep - jednym słowem film jest . . . ;-)

Nie znoszę musicali, Abby i naiwnych historyjek z ładnymi buziami. Poddałem się po 20 minutach...

Śpiewający Brosnan...to stanowczo przekraczało moje siły.

Ten film przypomina mi się w największych koszmarach.Nie jestem fanką Abby, nie lubię musicali, ale potrafię odejść od moich przeswiadczen i ulec czarowi, jeżeli film jest dobry.Mamma Mia jednak nie ma w sobie nic Aktorzy fałszują i może to jest zabawne, ale dla mnie to po prostu irytujące.Scenarusz zostaje napisany na podstawie piosenek, tak więc nie trzyma się kupy najzwyczajniej w świecie.Obraz jestprzesłodzony, muzyka wierci ci mózg, a półtorej godziny wydaje się nigdy nie kończyć.Mamma Mia!

nie wiem, czemu aż dwie gwiazki- załóżmy, ze zdjęcia były dobre

Usłyszeć jak śpiewa Meryl Streep - bezcenne. Bardzo przyjemny film.

Film, rzeczywiście był fajny, ale moim zdaniem był trochę przy długi. Ja się wierciłem od momentu wieczoru panieńskiego. Nie mniej faktycznie Meryl Streep śpiewająca była super, szczególnie piosenka gdy odkrywa trzech kochanków w swoim domu

Szał ciał, Abba, skacząca Meryl i śpiewający Bond (koszmarny z resztą :)). Przyjemne bardzo!

Fałszujący eksagent Jej Królewskiej Mości, znacznie lepiej śpiewająca Meryl Streep, przeboje, które wszyscy znamy i/więc lubimy w nowych arażancjach, sporo życzliwego śmiechu z lat 70. Fabuła pretekstowa. Film na raz, ścieżka dźwiękowa na kilka/dziesiąt (nadal wolę wersje ABBY, ale znam takich, co odwrotnie). Urocze.

Meryl!!!!! Zjawiskowa jak zawsze!!!

Znowu Meryl. Gdzie się nie obejrzeć tam ONA

Tak i potem tyle tych nominacji.

OlaJurczyszyn
MRZVA
tayla69
CzarnyKrukZBarbados
alanos
JoannaChmiel
avrewska
eelishkaaa
Olympia
isobella1994x