Faceci w czerni (1997)

Men in Black
Reżyseria: Barry Sonnenfeld

In 1997, Agent K (Tommy Lee Jones) is a member of the Men in Black (MIB), a secret agency without ties to any government, whose goal is to maintain Earth as a "neutral zone" for extraterrestrial aliens, whom they disguise as humans around New York City. The agency maintains its secrecy by using a neuralyzer to wipe the memories of those that encounter either them or the aliens, and also the memories of former agents when they retire. Operating from an underground base at a Triborough Bridge and Tunnel Authority ventilation station, they fund themselves by obtaining patents on alien technologies released for consumer consumption. K's former partner D has just retired after an incident at a border line between the U.S and Mexico where an alien disguised as a human almost killed an INS Officer, so K is forced to find a new partner. Agent Zed (Rip Torn), the Agency's current leader, suggests that he should find a new recruit, someone "fresh".

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

ok ok ok ok

Ale co ok? Jeśli nie masz nic do powiedzenia, po prostu oceniaj filmy nie komentując ich.

Dobra zabawa i nic więcej. Ale zawsze coś :)

Smith i Jones w niecodziennych rolach, czyli niesamowity mix komedii i SF. Do dzisiaj daje radę.

Fantastyczna zabawa, a to dzięki interesującemu pomysłowi na bohaterów oraz sprawnej realizacji. Cool!

Panowie ubrani na czarno to amerykańska miejska legenda podobna trochę do naszej czarnej wołgi. Zdyskontowano ją z rozmachem i humorem, który ilością nadrabia za jakość. Kiedy nie ma się ochoty za dużo myśleć - czemu nie.

Kino rozrywkowo-zabawowe bez ambicji. Obejrzeć warto zwłaszcza w szerszym gronie.

nie podobał mi się wcale, dla mnie zmarnowany pomysł na dobry film.

Kosmici, tajni agenci i gadający pies - jak tu nie obejrzeć filmu, który ma to wszystko. Ambitne kino to na pewno nie "Faceci w czerni", ale na zimowy czy jesienny wieczór w sam raz.

komercja do obejrzenia.jak kltos lubi wariackie kino to polecam

Komedia SCFI. Można się pośmiać :)

Prosta, przyjemna, śmieszna komedyjka Sonnefelda. Dobry Tommy Lee Jones, jako Agent K.

Lekki, przyjemny, z dobrym aktorstwem, wartką akcją i całkiem niezłymi nawet dzisiaj efektami specjalnymi. Ja więcej od komediowego s-f nie wymagam. No, mogli troszkę więcej czasu poświęcić działaniu agencji i drobnym historiom "szeregowych" kosmitów. Jest w tym duży i słabo wykorzystany potencjał komediowy (pokazany na chwilę w dialogach o nauczycielce J i Elvisie).

Pomimo wielkiego uznania dla gry Willa Smitka uważam, ze szkoda czasu na ten film

Mi film podobał się bardzo. Tempo, humor, ogólny pomysł, efekty specjalne, itd. Akcja może i zbudowana na typowym motywie starć ucznia z mistrzem, ale ubrana w różne dziwne wydarzenia z takim poczuciem humoru, że nawet po tylu latach (i nastu seansach) dalej wracam do niego z przyjemnością.

Film byłby całkiem śmieszny, gdyby nie ten okropny aktor:(

bardzo lubie ten film

jak dla mnie bez szalu

Świetny film.

Bardzo fajny stary film te nowsze były grosze

duzulek
Iceman
Konfucjusz70
JoannaChmiel
MRZVA
jsbach
slowcheetah
Eurymedusa
jumolugig
avrewska