Wakacje w Korei Północnej (2010)

Mes vacances en Corée du Nord

Dokument nakręcony ukrytą kamerą. Przedstawia propagandową wersję kraju, ale między wierszami mówi też coś o jego ponurej rzeczywistości.

Do Korei Północnej można wjechać. Z oficjalną wycieczką. Pod czujnym okiem opiekunów ogląda się wtedy wersję pokazową kraju. Twórcom dokumentu udało się też jednak nakręcić ukrytą kamerą kilka ujęć spoza oficjalnego menu. Moje ulubione to dyrygująca ruchem na szerokiej, wielopasmowej arterii w centrum miasta milicjantka. Obraca się mechanicznie, gestykulując. Tyle tylko, że na drodze nie ma żadnych samochodów.

A film, w wersji z lektorem, jest w całości do obejrzenia na YouTube. Link dodałem. Polecam!

Ciekawie te zakazy potraktował Fidyk w "Defiladzie" , gdzie twórcy całkowicie im się poddali obnażając cały fałsz i demagogię tamtejszych realiów.

"Defilada" jest dużo lepszym filmem (a może po prostu zrobiła większe wrażenie, bo widziałem ją jako pierwszą i to dawno temu?). "Wakacje w Korei Północnej" są w każdym razie dość podobne, bo też pokazują wersję oficjalną. Twórcy wybrali się do Korei z komercyjną wycieczką i zasadniczo filmują to co im się pokazuje: modelowe przedszkole (niesamowite!), muzeum wojny z prelekcją mundurowej Pani kustosz, czy dom, w którym narodził się Kim Ir Sen. Różnice są takie, że w "Wakacjach" jest jednak komentarz (i dobrze, bo zachodni widz mógłby inaczej być w stanie się nabrać), widać że kraj jest już biedniejszy niż te 20 lat temu (nie ma tego rozmachu), no i jest próba, gdzie tylko się da, uchwycenia jednak tej rzeczywistości: prawdziwej biedy i strachu. Dla mnie każdy film o Korei jest cenny, bo powstaje ich bardzo mało, z oczywistych zresztą powodów - kraj jest kompletnie odizolowany.

portmonetka
verdiana
kasia_b
lamijka
doktorpueblo