mother! (2017)

Mother!
Reżyseria: Darren Aronofsky
Scenariusz:

Niestety, ten film nie ma jeszcze porządnego opisu.
Spróbuj na IMDb.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Darren kolejny raz pokazał klasę.

Bejbi?

Ambitne kino, ale irytujące i zmanierowane, jak cały prawie Aronofsky. Aż dziw, że Hollywood daje zielone światło dla takich produkcji.

beznadziejna metafora Biblii

Reakcje widzów na AFF wskazują na to, że dla większości oglądających najnowszy film Aronofskiego jest nieoglądalnym, kuriozalnym i pretensjonalnym gniotem. Te reakcje można zrozumieć, reżyser nakręcił bowiem film ewidentnie po bandzie. Mi jednak oglądało się to nieźle, uważam bowiem, że Aronofsky zrobił taki film jaki chciał i jest to, co by nie mówić, dzieło spójne i oryginalne. Ten enigmatyczny film można różnie interpretować (ekologicznie, religijnie); dla mnie jest on przede wszystkim o Artyście i podobnie jak w Czarnym łąbędziu jest to wizja ewidentnie pesymistyczna: artysta to buc i samolub, który karmi się uwielbieniem innych i nie widzi świata poza czubkiem własnego nosa. Środki, których użył Aronofsky, by zilustrować tę tezę, są, no cóż, bardzo nietypowe (choć niekoniecznie dla tego artysty), oglądamy bowiem coś w rodzaju histerycznego horroru artystycznego. Oglądać na własną odpowiedzialność :)

Ciekawi mnie jak widzowie AFF radzą sobie z regularnym repertuarem kinowym, skoro tak reagowali na Aronofskiego. ;)

Mnie się wydaje, że to jednak nie jest film o jakimś uniwersalnym Artyście przez "A", a o konstrukcie artysty w bardzo konkretnej kulturze. Początek bardzo mocno kojarzył mi się ze "Zwierciadłem", przynajmniej przez tę chwilę dopóki maszynka do grozy nie zacznie na dobre pracować. Tak jakby Aronofsky filtrował Tarkowskiego przez swoją kulturę. Oglądałem z rosnącym zainteresowaniem i naprawdę nie rozumiem tej polaryzacji.

NikoPL
patrycja76
MRZVA
Iceman
mkvili
Blue2012
xcamaax
Wernyhora
emerenc