Dawno temu w Ameryce (1984)

Once Upon a Time in America
Reżyseria: Sergio Leone

Życie wielkiego miasta, kariery wielkich gangsterów, prohibicja i pokątny handel alkoholem. Oto tło dla wielkiego fresku Sergio Leone, filmu "Dawno temu w Ameryce". Prawdziwa opowieść o dorastaniu i życiu wśród nowojorskiej mafii, pełna przemocy i brutalności, lecz nie pozbawiona elementów radosnych czy wręcz komicznych. Historia wielkiej przyjaźni, wielkiej miłości i wielkiej zdrady. Wspaniały film, wyśmienita obsada, mistrzowska reżyseria.
[Opis dystrybutora]

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Przepieknie zmontowane skoki czasowe (w szkolach filmowych to sie rozklada na czynniki pierwsze :) do tego jak zwykle wspaniala muzyka Morricone

Bardzo dobry film, który trafił jakoś obok mojego gustu, więc daję mu 8.

De Niro, Morricone i Leone stworzyli cud sztuki filmowej.

Moją oceną możecie się nie sugerować. Obejrzałam w stosunkowo krótkim czasie Nietykalnych, Ojca Chrzestnego i Człowieka z blizną, więc ten film wywołał u mnie zdecydowany przesyt kina gangsterskiego. Być może jeśli pooglądam go drugi raz w bardziej dogodnym momencie zmienię ocenę, ale póki co zostaje siódemka.

[buczenie]

Może waćpan sobie buczeć,a ja póki co oceny nie zmienię :P

A ja się też nie zgadzam, 7/10 dla Sergio Leone to nietakt :)

Mnie się wydaje, czy ja się ostatnio moimi ocenami ogółowi narażam? :>

Ogół to za dużo powiedziane może i "narażam" to też może przesada. :) Czuję się w obowiązku zaprotestować, ale nie podchodzę do tego jakoś emocjonalnie. Akurat "Dawno temu w Ameryce" z głównym bohaterem, który gwałci wszystko co ma jajniki, jakoś nie wzbudził mojego przesadnego entuzjazmu. Ale warsztat w nim widać, więc dałam 8.

Ja obejrzałam dotąd 3 filmy Leone i żaden mną aż tak nie wstrząsnął. Za garść dolarów był bardzo przyjemny i dobrze się przy nim bawiłam, ale miał pewne braki w fabule, które wymieniłam w smsie.Pewnego razu na dzikim zachodzie natomiast co prawda to prawda jest nakręcony perfekcyjnie i świetnie się go oglądało, muzyka dostała 10, ale western to chyba ogólnie nie mój gatunek.

Ja też jakoś niespecjalnie lubię westerny, ale "Pewnego razu" zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Może dlatego, że tuż przed nim obejrzałam bardzo dobre "Bękarty wojny", a tam widać, jak wiele Tarantino nauczył się od Leone. Trylogia z Eastwoodem czeka w kolejce.

daję ósemkę,ale spodziewałam się więcej. ciekawe wcielenie jamesa woodsa, którego kojarzę chyba tylko zprzekleństw niewinności. ha,i poznałam małą jennifer connelly! ;p

Czego Ci brakowało w tym arcydziele ?. To jeden z tych obrazów, który potrafi otworzyć oczy laika filmowego i pobudzić w nim chęć do głębszego zainteresowania się kinem. Strona techniczna wręcz bajeczna. Aktorstwo, scenariusz, muzyka bomba. Cóż tu dodać, a co ująć, bo nie mam pojęcia ?

po prostu mnie nie porwał,jak np ojciec chrzestny,nie miałam ulubionego bohatera.a ja zawsze muszę mieć bohatera,który mnie fascynuje.może to to.ale nie poczułam w sobie pasji,żeby wiedzieć więcej na temat tego filmu,a po czasie apokalipsy czy łowcy jeleni czułam.myślę,że tego mi brakowało.

Wielkie arcydzieło już dzisiaj w TV4 o 21 00. Z reklamami potrwa do około 1 45, więc wyzwanie jest. Dla fanów Ojca chrzestnego lektura ponadobowiązkowa.

Do jutro do pracy pojde lekko niewyspany :-)

Domyślam się, że było warto.

SlawomirDomanski
adi1957
KRCK
Lecki78
sanchitabrol
milali
Foopeh
Baldal
kerubim
zorro