Lot nad kukułczym gniazdem (1975)

One Flew Over the Cuckoo's Nest
Reżyseria: Miloš Forman

Akcja filmu toczy się w szpitalu psychiatrycznym. Randle Patrick McMurphy (Jack Nicholson) zostaje skazany za pobicie, chcąc uniknąć więzienia, symuluje chorobę umysłową i trafia na obserwację do kliniki psychiatrycznej. Okazuje się, że szpital jest bardzo rygorystyczny w stosunku do przebywających na odziale pacjentów. Są oni bowiem zastraszani, pozbawiani godności i całkowicie zależni od siostry Ratched (Louise Fletcher). Wkrótce McMurphy zaczyna prywatną wojnę z bezwzględną siostrą przełożoną.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Niestety, jak dla mnie, nie oddaje atmosfery książki ani szpitala psychiatrycznego.

Temu filmowi można by dać całościową ocenę 10 już za sam montaż.
Przykładowo: warto zwrócić uwagę na scenę sesji w której uczestniczą pacjenci i wybucha kłótnia, a tak naprawdę obserwujemy zaczątki konfliktu między siostrą Ratched a McMurphym. Absolutny klasyk.

Jack Nicholson w swojej popisowej roli. Doskonała adaptacja prozy Kena Kesey'a. Niesamowity drugi plan włącznie z Bradem Dourifem wciąż niedocenianym.

Film nie jest zły, ale jego przekaz do mnie nie trafił.

Magia kina. Wyprawa na ryby miażdży.

Rewelacja! Gra Nicholsona i DeVito przerosła moje oczekiwania, historia można rzec że z życia wzięta, całość prezentuje się na prawdę wspaniale. Polecam film!

Film legenda!

Jeden z najlepszych filmów jakie oglądałam, Jack Nicholson jest fenomenalny!!!

Chyba życiowa rola Nickolsona, bez niego ten film straciłby niemal cały urok. Louise Fletcher też doskonała. Sama historia ciekawa, skłaniająca do przemyśleń, nie mam pojęcia czemu, ale kojarzy mi się lekko z klimatami Zielonej mili. Aż chce mi się kiedyś złapać i przeczytać książkę.

Mam taką czapkę ! Film z piątki moich ulubionych.

bardzo dobry. Swietna gra aktorska

Niestety.

Niestety dlatego, że ten film jest uznawany za wybitny. Ale chyba dla kogoś, kto nie zna książki o tym samym tytule, która była inspiracją dla twórców filmu. Specjalnie piszę "inspiracją" - bo nie uważam, że jest to udana ekranizacja. Jeżeli ktoś nie czytał powieści, to tak naprawdę nie jest w stanie zrozumieć całości tego cierpienia, bólu i frustracji które niezaprzeczalnie tam powinny być.

I niby są - ale mnie to nie przekonuje...

Ten film nie jest wybitny. To arcydzieło. W książce nie ma aktorstwa.

Chyba to była zbyt krótka recenzja z mojej strony... a dlatego, że napisałem o filmie, jako ekranizacji arcydzieła, i niestety daleko mu do książki. A że gra aktorska - Nicholson w jednej z życiowych ról - jest na najwyższym światowym poziomie, to fakt. Nie wiem, czy czytałeś książkę, ja przeczytałem i byłem niezwykle poruszony, następnego dnia pobiegłem do najbliższego sklepu, żeby kupić DVD z filmem, bo wcześniej go nie widziałem i... zawiodłem się. Gdybym nie czytał książki, to na pewno dałbym co najmniej 8 albo 9, ale wiedząc, jak bardzo spłaszczone zostały uczucia i emocje i wewnętrzne przeżycia głównego bohatera w wersji filmowej "Lotu nad kukułczym gniazdem" w stosunku do pierwowzoru książkowego, nie mogę tego zrobić - to byłoby nieuczciwe z mojej strony.
Choć przyznaję, że zrobienie filmu na podstawie tej książki, który pokazywałby wszystkie możliwe emocje - zaobserwowane przeze mnie w książce - chyba jest niemożliwe... a szkoda...

Nie czytałem książki, a film mnie zachwycił. Skoro tak jest, to uważam, że to tym bardziej wybitny film.

Czytałem książkę. Jest arcydziełem.

Widziałem film. Jest również arcydziełem.

Oba utwory są arcydziełami, a film nie musi być wierną ekranizacją książki - może być tylko (albo aż) inspirowany literackim pierwowzorem i być równie wielkim (lub większym - zdarzało się) utworem.

Film jest wstrząsającym obrazem realiów szpitali psychiatrycznych. Poruszają i intrygujący zarazem. Ta produkcja należny do typu dzieł, o których myśli się jeszcze bardzo długo po obejrzeniu. Widz próbuje sobie poukładać całość historii i nie potrafi pogodzić się z tym co zobaczył. Muzyka, która przeszywa i wzmaga napięcie, powoduje że film staje się bardziej wyrazisty w swoim przekazie.

Nigdy nie przekonam się do tego filmu, ale to tylko dlatego, że zdarzyło mi się przeczytać książkę. Niestety, ale dziełu Fromana zabrakło tego, co wg mnie było w prozie Kesey'a najważniejsze - klimatu, poczucia zagrożenia, przerażenia. Czeski reżyser zrobił z siostry Ratched surową, ale niestraszną pielęgniarkę, a z pacjentów przyjemnych staruszków. Za to zdecydowany minus.
Dlatego też nie dam ogólnej oceny temu filmowi. To wielkie dzieło, a ja nie jestem w stanie sobie poradzić z uprzedzeniami.

medication time, medication time.

Film, który na długi czas sprawił, że boimy się szpitali dla psychicznie chorych. Opowiedziana historia bardzo ciekawa.

jak dla mnie nudnawy choć pomysł może oryginalny

Oh tak, klasyka jak najbardziej na tak, taki klimat lubie.

Na razie za niejednoznaczność filmu, za wykonanie i sens daję dziesiątkę. Bynajmniej nie poddaję oceny próbie czasu, a raczej próbie, jaką będzie przeczytanie pierwowzoru. Wtedy okaże się, czy zostawiamy, czy nie.

świetny film, aczkolwiek sztuka teatralna dużo lepsza i książka także ;]

Niesamowita historia pewnego cwaniaczka i hulajduszy o wielkiej haryzmie , który zmienia życie pensjonariuszy w pewnym szpitalu psychiatrycznym. Genialnie zagrana przez Jacka Nicholsona rola McMurphiego, który pokazuje ,że warto jest walczyć i żyć po swojemu , nawet pod takim rygorem jaki wprowadziła skostniała siostra Ratched. Napewno każdy musi obejrzeć ten film , pozycja obowiązkowa.

Wiem, że się narażę, ale to najsłabszy z widzianych do tej pory Formanów. Dobry, ale jeżeli porównujemy z książką, to nie ta sama liga. Spłyceniu uległ konflikt między głównymi bohaterami, z pojedynku między chaosem, a porządkiem powstał szczeniackie wygłupy. Rola Nicholsona, chyba niezbyt dla niego wymagająca, dobrze wpisuje się w jego emploi. Nasłuchałem się cudów, ale powieść jest dużo lepsza. Pomyśleć, że czytając książkę przez większość czasu kibicowałem siostrze Ratched..

Najsłabszy film Formana? Brzmi jak bluźnierstwo ;)

W takim razie się usprawiedliwię :P Widziałem 3 filmy Formana, łącznie z Lotem nad kukułczym gniazdem, w tym Hair i Amadeusza. Hair- jeden z pięciu najlepszych musicali jakie widziałem. Amadeusz- film z ambicjami na 10, prawdziwa rewelacja. "Lot..." na tym tle wypada słabo, mówiłbym pewnie inaczej gdybym nie czytał książki.

Świetne. Niepowtarzalne. Głębsze.

Świetny film ze znakomitą rolą Nickolsona. Generalnie - o wolności i strachu przed nią A także o tym, że ceną jest czasem ludzkie życie. Dramat, a zarazem parabola, jeśli tak można w skrócie określić ten film.

Arcydzieło! Za aktorstwo Jack Nicholson 10 pkt to minimalna ocena

Tego filmu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać...
Mimo iż liczy sobie 35 lat, uderza uniwersalnością - ciągle jest obrazem ponadczasowym co świadczy o jego wielkości. Całość domyka genialny Nicholson - ta marka mówi sama za siebie!

Mistrzowska gra Nicolsona, polecam wszystkim kinomanom!!

Niekiedy mam wrażenie, że to najlepszy film jaki widziałem. Stanowi klasę sam w sobie.

ksiazka o wiele lepsza a film nicholson rewela a reszta jest jak jest

Względem książki jest po prostu słaby. I ma inny wydźwięk…

Nie mówię, że film jest zły. Tylko po prostu książka jest o rząd wielkości lepsza. I przez to nie jestem w stanie dać lepszej oceny.
Przeczytaj spoilery +


Różnic jest o wiele więcej.

Ja książki nie znam, a film oglądało się genialnie.

I to jest to. Pewnie jakbym przez oglądaniem filmu nie czytał akurat książki (co zrobiłem zupełnie świadomie) bym dał 10/10 albo 9/10. A tak to mi brakuje skali na książkę, bo się nie da nigdzie 15/10 dać :D

Bardzo fajny ten film

Nicholson jest wspaniałym aktorem.

Uwielbiam wracać do tego filmu.

Klasyka.

Nicholson rola życia jak dla mnie.

swietny film !

wracam przynajmniej raz w roku.

BeataWojtkowska
b4921840
duzulek
spacewitch
BoguslawChmiel
redo123
PanChmiiel
Nietutejszy
adi1957
Konfucjusz70