Pearl Harbor (2001)

Reżyseria: Michael Bay
Scenariusz:

Jest to opowieść o ludziach, którym nie dane było przeżyć beztroską, niewinną młodość. Atak Japończyków na amerykańską bazę Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku porwał do czynu cały naród i zadecydował o przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do II Wojny Światowej. Chłopcy w ciągu kilku godzin stali się mężczyznami, nic już nie było takie jak przedtem, a odwaga, heroizm i siła ludzkiego ducha zostały poddane ostatecznej próbie.

Obsada:

Pełna obsada

Obiecuję napisać notkę o tym filmie jest tak zły.

Chcę zobaczyć, jak go podciągasz pod horror :D

to nie będie trudne, obok 'Nocy w Muzeum' to najstraszniejszy film jaki widzialam

1/10? Wydaje mi się, że to spora przesada...

Nie, to bardzo stosowna nota dla tego harlequina z bombami.

"harlequina z bombami" - genialne określenie :D

Rzeczywiście film leży dosyć ciężko na glebie, ale że 1/10? Uważam, że to by było totalne dno nic zupełnie nie warte. A mimo wszystko film widzę ma 6 za efekty, 3 za aktorstwo i 5 za zdjęcia. Sam dałbym filmowi góra 3 z dwoma, ale nie 1. Wiadomo, że takich gniotów się nie poleca, ale dziwi mnie ta ocena. W sumie ciężko znaleźć filmy w których daje się ocenę 1. Jeśli zaś daje się ją za często to warto pomyśleć nad swoim gustem filmowym, albo być bardziej obiektywnym.

Nieudany naśladowca "Titanica" wykładający się całkowicie na warstwie melodramatycznej. Ukazanie rodzącego się uczucia w pierwszej półgodzinie wypada zupełnie nieprzekonująco, niemal slapstickowo, i na nic tłumaczenia reżysera, że stylizował swój film na produkcję rodem z lat czterdziestych. Krótko mówiąc, Bay nie umie zaangażować nas w losy swoich bohaterów, więc gdy wybucha w końcu wojna, nie przejmujemy się zbytnio ich losami ani podczas ataku na Pearl Harbor, ani podczas Rajdu Doolittle'a.

Można spokojnie przewinąć na ostatnie pół godziny, bo jest naprawdę dobrze zrobione. Poza tym nudziłem się i męczyłem aktorstwem Afflecka.

jsbach
dvdmaniak
avrewska
JuliaWesolowska
m4rlb0r0
murrayostril
bartje
Saionita
olivka1966
anego