Poranek kojota (2001)

Reżyseria: Olaf Lubaszenko
Scenariusz:

Kojot to ma ciężkie życie. Wszędzie czyhają na niego pułapki, a kiedy już w jakąś wpadnie, gotów jest nawet odgryźć sobie łapę, byle tylko wydostać się na wolność. W podobnej sytuacji znajduje się Kuba, młody niespełniony rysownik komiksów, który zakochuje się w znanej, powiązanej ze światem gangsterskim piosenkarce.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Znakomity przedstawiciel polskiej komedii.

Kolejny film zrobiony wg wzoru na komedię: seks+przemoc+przekleństwa+znani aktorzy=superkomedia. No niestety nie wyszła super. Można się czasem pośmiać, ale czasem film jest po prostu żałosny.

Dużo gorzej niż "Chłopaki nie płaczą", nie ma już tej świeżości, ale nadal -- poza kilkoma scenami -- trzyma jakiś tam poziom.

Lekka, prosta jak konstrukcja gwoździa, miejscami wulgarna komedia. W sam raz na miły wieczorek przy piwku, raczej do oglądania z kumplami niż dziewczyną.

Efunia
duzulek
patryck
Nietutejszy
bartje
zur887
bttfisthebest
JUMAN
beznazwybez
GARN