Psychoza (1960)

Psycho
Reżyseria: Alfred Hitchcock

Marion Crane pracuje jako sekretarka. Chce jednak wyjechać ze swoim ukochanym Samem, ale oboje nie mają pieniędzy. Kiedy pewnego dnia Marion ma wpłacić do banku 40 tysięcy dolarów swojego szefa, postanawia je ukraść i uciec. W czasie drogi zatrzymuje się w przydrożnym The Bates Motel. Właścicielem jest młody chłopak Norman Bates. Proponuje on Marion wspólną kolację. Ta jednak dochodzi do wniosku, że chłopak jest uzależniony od swojej matki i odmawia. Nie wie nawet, jaką cenę będzie musiała zapłacić za odmowę.

Obsada:

Pełna obsada

Zwiastun:

Klasyk. Doskonała rola Anthony'ego Perkinsa jako neurotycznego właściciela motelu.

Scena z prysznicem mnie zawiodła - kiedyś pewnie przerażała, dzisiaj straszniejsze rzeczy można zobaczyć w Harrym Potterze. Natomiast niespodziewanego podskoku w fotelu dostarczyły mi inne momenty np. "detektyw na schodach" - dziwne, że o tak doskonałym fragmencie zapomniano, potem już przy każdym wejściu do domu miałam ciary na plecach. A poza tym świetny może już nie thriller, ale bardzo czarny kryminał z perfekcyjnymi, powtarzam PERFEKCYJNYMI zwrotami akcji. Hitchcock wielkim reżyserem był.

Swoją drogą - tak patrzę na tagi tego filmu i sobie myślę - czy one powinny AŻ TAK spoilerować?

Była kiedyś mowa o tym, żeby tagi ogólnie były domyślnie niewidoczne a pojawiały się dopiero po kliknięciu w coś. Ten problem jest w także w innych filmach. Jednocześnie trudno przed nim uciec, bo to, co jest zaskakujące, często jest istotnym elementem fabuły, upodabniającym film do innych.

Dobrze, że nie patrzę na tagi, bo nie byłoby po co filmu oglądać. I tak szybko się domyśliłam, o co biega, ale bym się wkurzyła, gdyby ktoś mi tak film zepsuł. Usunęłam te spoilery. :)

Film ani trochę się nie zestarzał, trzyma w napięciu do samego końca. Świetna rola Anthony'ego Perkinsa.

Dałam dziesięć gwiazdek za innowacyjność, bo Psycho wyznaczył nowy nurt w filmie- horror.

Trochę zdziwiło mnie Twoje uzasadnienie. Już przed "Psychozą" w kinie pełno było potworów i maniakalnych morderców. Opowieści o wampirach, wilkołakach, doktorze Jeckyllu, potworze Frankensteina, doktorze Mabuse, Caligari itd. filmowano już w czasach kina niemego, zresztą stosując piękne efekty specjalne i serwując widzom sporą dawkę napięcia i atmsofery grozy.
Oczywiście Hitchcock jest mistrzem suspensu i tak jak w przypadku wielu innych jego filmów, oglądając "Psychozę" ma się poczucie, że była to nowa jakość.
Angielska Wikipedia określa "Psychozę" jako początek podgatunku horrorów, w których źródłem grozy osobowość nieposiadającego cech nadprzyrodzonych złoczyńcy ("Horror-of-personality").
Osobiście zwykle używam w odniesieniu do filmów Hitchcocka raczej słowa "dreszczowiec", które dobrze wg mnie opisuje napięcie budowane przez mistrza. Ale to już początek zupełnie odrębnej dyskusji (pewnie nierzadkiej ^_^) na temat klasyfikacji filmów grozy, tłumaczenia terminów pomiędzy językami i indywidualnych odczuć i preferencji językowych każdego widza ^_^.

Film kultowy i kamien milowy wsrod thrillerow.

Świetny film, klasyka.

lamijka
Efunia
filmsterka
redo123
Nietutejszy
Danielito
edytasob
RobinHa
cutiexmochi
RedNeko